Przejdź do treści

Adwent

Zbliżają się dni które są dla mnie szczególne, dni które przygotowują nie tylko nasze domy, ale przede wszystkim nasze wnętrze, nasze dusze na najpiękniejsze święta w roku, święta Bożego Narodzenia. 
W tym czasie, czasie zwanym adwentem już od wielu lat staram się robić nie tylko świąteczne porządki, ozdabiać dom rożnymi świątecznymi akcentami, przygotowywać pyszne potrawy, z piernikami na czele, ale przede wszystkim staram się wykorzystać ten czas jako czas refleksji i radosnego oczekiwania wypełnionego chwilami refleksji, chwilami skupienia i zatrzymania…
Wszystko co nas w życiu spotyka jest po coś…wszystko ma swój cel i sens i aby to poczuć i zrozumieć trzeba się zatrzymać, potrzeba pobyć ze sobą sam na sam.
Czas adwentu jest takim czasem, mamy cztery tygodnie, aby oczyścić swoje wnętrze, uporządkować pewne sprawy, rozliczyć się z samym z sobą ze swoimi słabościami, może podjąć jakieś postanowienie, może spróbować swoich sił w nowym…
Ja od wielu już lat raz z lepszym raz z gorszym efektem praktykuję w czasie adwentu nie jedzenie słodyczy ( które uwielbiam, a szczególnie ptasie mleczko), oraz staram się nie przejadać, a więc pościć,  co również ze względu na moje szczególne upodobania kulinarne zdarza mi się często.
Staram się częściej uśmiechać, dziękować, pomagać, a może i przepraszać….i mogę powiedzieć że dzięki tym praktykom nie tylko w czasie adwentu, ale i na co dzień staję się jakaś spokojniejsza, bardziej pogodzona ze sobą…

Pięknym symbolem adwentu są wieńce adwentowe, których symbolika skłania do zadumy i refleksji.
Tradycyjny wieniec adwentowy ma formę okręgu i wykonany jest z zielonych gałązek świerku. Umieszczone są na nim cztery świece , które oznaczają kolejne niedziele adwentu, każda z nich jest symbolem, pierwsza to symbol pokoju, druga symbol wiary, trzecia jest symbolem miłości i ostatnia czwarta symbolem nadziei. Zapalane każdej niedzieli przypominają nam o tych wartościach i przygotowują nasze serca i nasze wnętrza na to co przed nami…
Dlatego i ja taki wieniec przygotowałam…
Zielone gałązki świerku, cztery świece, kilka ozdób w postaci zasuszonych cytrynek i białych oszronionych szyszek, uzupełnione ciepłym światłem lampek nie tylko są symbolem adwentu, ale pięknie ozdabiają wnętrza nadając mu już świątecznego charakteru i klimatu…
Jeden tradycyjny w kształcie okręgu stoi w moim gabinecie, w moim osobistym pokoju, a drugi również z natury stworzony , jednakże nie w formie okręgu ale na tacy srebrnej przygotowany, jest w pokoju dziennym , aby wszyscy członkowie naszej rodziny również mogli pamiętać o jego symbolice i przeznaczeniu.
Kolejnym pięknym i bardzo przyjemnym elementem adwentu są kalendarze adwentowe, które szczególnie dzieci sobie upodobały, bo dzięki temu, że pomysłowość na ich wykonanie oraz to co się w nich znajduje, w cudowny sposób pomagają  w „odliczaniu” dni do Świąt…
Obserwując blogosferę mogę powiedzieć że z roku na rok te kalendarze są coraz piękniejsze,  coraz bardziej twórcze, coraz bardziej pomysłowe. Często są nie tylko piękne same w sobie, ale również są cudowną ozdobą naszych wnętrz, a także niesamowitą okazją do tego aby być bliżej siebie, aby dać sobie to co ważne, nie tylko  jakiś mały upominek, ale i miłe słowo, czy wspólnie spędzony czas…
U mnie też takie kalendarze się znajdują, już w ubiegłym roku wykonałam je dla swoich córek samodzielnie, dla przypomnienia można je zobaczyć tutaj.
W tym roku nasze kalendarze to też praca własna, ale tym razem nie moja…ostatnio coraz częściej mam ogromną przyjemność spotykać w swoim życiu osoby, które mają niesamowite talenty, które potrafią tworzyć, są bardzo kreatywne, otwarte i bardzo zdolne.
A że jestem zwolenniczką dzielenia się, korzystania ze swoich usługi i przekazywaniem dalej, pokazywaniem talentów innych , to często korzystam z pracy innych…
Jedną z takich osób  jest Marta, mama kolegi z klasy mojej młodszej córci Amelci, nasza sąsiadka, zobaczcie, jakie cuda stworzyła, jak precyzyjnie jest wszystko wykonane i jak cudownie wkomponowało się we wnętrza, pokoje moich córek .
Ile w tym serca i oddania…
Pierwszy, czarno biały domek, tak prosty, a tak wymowny że nic więcej nie trzeba…
W pokoju Natalki  pasuje idealnie:)


Drugi, dla Amelki jest trochę bardziej kolorowy, w innym rodzaju, ale świetnie oddający (jak zwykle) naturę i usposobienie jego właścicielki…
Kolorowy, ale nie przesłodzony, z pewnością jeszcze nie jeden rok świetnie spełni swoją rolę…

Zawieszony na ramie łóżka jest tak blisko, że bliżej być nie może, Amelka, każdego dnia, jak tylko się obudzi sięgnie do kolejnego „prezenciku” i coś tam znajdzie…
Raz w buciku, raz w skarpecie, czy kopercie, innym razem w rękawiczce,

A co się w tych kalendarzach znajdzie? No cóż, wcale nie jest łatwo wymyśleć coś oryginalnego, nie banalnego, a zarazem takiego co by nie tylko dawało radość materialną, ale i duchową…a szczególnie dla dzieci, które w dobie dzisiejszych czasów dużo mają, ale ciężko dać im to co naprawdę ważne…
Dlatego ja, postanowiłam, każdego dnia oprócz tradycyjnej przysłowiowej czekoladki, dać im coś jeszcze…ponieważ najwięcej radości daje to na co się trochę czeka, co jest wymarzone i wyczekane i nie zawsze bardzo drogie…a znam marzenia i nieograniczone wręcz „potrzeby” moich córek, to dostaną codziennie ( zbierane przeze mnie pieczołowicie już od dłuższego czasu) dwuzłotówki i pięciozłotówki, aby te marzenia były bliższe celu…
Do tego każdego dnia będzie coś co nam da dany dzień…zobaczymy może to będzie wspólny spacer, wypad do kina, może dobre słowo i pochwała…nie planuję, nie wykupuję biletów na zapas, bo życie bywa przekorne, lepiej jest gdy wszystko dzieje się w swoim czasie…i tak jak trzeba:)

Mam nadzieję, że idea kalendarzy adwentowych zagości u nas na dobre i przede wszystkim pomoże całej naszej rodzinie w odpowiednim przygotowaniu naszych serc do świąt  Bożego Narodzenia, pozwoli każdego dnia zatrzymać się na chwilę, uśmiechnąć się, ucieszyć, podziękować i pobyć razem, pozwoli wypracować pewne wartości, wyzwoli w nas chęć pracy nad sobą, pokaże czym może być radosne oczekiwanie…

Przez cały adwent muzyka i zapach w moim domu są  ściśle związane z tym okresem.
Muzyka w odpowiednich akordach, zapach pomarańczy, cynamonu, lawendy oraz zmrożonych gałęzi świerku, a nade wszystko naturalne zapachy….te pochodzące  z pieczonych korzennych, cynamonowych ciasteczek. Nie wyobrażam już sobie, aby mogło być inaczej…,
uwielbiam ten czas wypełniony spokojem, oczekiwaniem, podniosłą wyjątkową,  atmosferą. Uwielbiam planować ( na kartce lub w zeszycie ) potrawy świąteczne, to jak będzie ubrany mój dom, jakie kolory i ozdoby w nim zagoszczą…

Z pewnością kolorem przewodnim każdego roku jest biel…czysta, piękna i elegancka w naturalny sposób wkomponowująca się w naturę…
bo taka jest zima, z pierwszymi jej oznakami, srebrzysto-białym  szronem i mrozem na roślinach,

pierwszymi hiacyntami które już można o tej porze kupić, a które zachwycają mnie nieustannie …

tak więc bieli nie zabraknie, naturalnej zieleni ani pięknej srebrzystości  również, a czy wkradną się jeszcze jakieś akcenty kolorystyczne? Zobaczymy, jak zwykle to u mnie bywa …czas pokaże:)

A jak jest u Was? Jak przeżywcie adwent i czy jest dla Was czasem szczególnym i jakie kolory w Waszych domach w tym roku zagoszczą?
Ciekawa jestem…

Dziś dziękuję…, cieszę się że jesteście i zapraszam jak zawsze na post kolejny, tym razem słodki, oczywiście w klimacie świątecznym  i bardzo smaczny:)

Do miłego kolejnego razu…

Agata Murawska

36 komentarzy do “Adwent”

  1. Agatko zaglądam do Ciebie i co tu widzę – mnóstwo ciekawych i pięknych inspiracji. Tak bardzo spodobały mi się propozycje wieńców adwentowych, że sama też postanowiłam coś stworzyć. Kalendarze adwentowe, które zaprezentowałaś są absolutnie zachwycające i jedyne w swoim rodzaju. Adwent i dla mnie jest okresem wyciszenia i zahamowania w życiu. Teraz już wiem dlaczego lubię zimę – za elegancję i prostotę, dlatego już nie mogę się doczekać, kiedy cały świat pokryje się białym puchem… Pozdrawiam cieplutko 🙂

  2. Kochana, tak pięknie odpisałaś ten cudowny czas… Tak wspaniale go spędzanie, że tylko brać z was przykład. Dla mnie Czas Adwentu i sama Wigilia to najcudowniejsze dni w roku. Piękne wieńce i kalendarze adwentowe. Taka ciepła i odświętna atmosfera u ciebie. Ściskam Agatko i życzę wspaniałego Adwentu :):):)

  3. Pięknie napisałaś o adwencie:-)
    Twój wieniec adwentowy bardzo mi się podoba. Czy cytrynki zasuszyłaś sama? Jeśli tak zdradź przepis jak otrzymać tak idealne kształty. Kalendarz adwentowy też przygotowałam, ale o nim będzie za parę dni:-) Lubię czas adwentu…taki przyjemny czas oczekiwania, święta bardzo szybko mijają, a adwent jednak trochę trwa…
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości w adwentowych postanowieniach.

  4. Agatko, piękne adwentowe dekoracje zagościły w Twoim domu.
    Jestem pod wrażeniem kalendarzy, oba bardzo fajne i pomysłowe. Pasują idealnie do pokojów córek.
    Cudownie opisałaś czas adwentu. To niezwykły czas, który w dzisiejszych czasach niestety nie jest tak doceniany i ważny, jak kiedyś.
    Pozdrawiam ciepło 🙂

  5. Nie było mnie chwilkę w blogosferze i tyle pięknych zdjęć mnie ominęło! Przepiękne dekoracje adwentowe! U mnie również hiacynty królują! Ale niestety nie mam adwentowego kalendarza ani świec… W okresie świątecznym mam natłok pracy i nie zawsze udaje mi się coś zrobić samemu. Ale od tego mam blogi innych 🙂 aby podziwiać ich wspaniałe kalendarze :)Zdradź sekret jak zrobiłaś te małe cytrynki / limonki? Wyglądają super!
    Pozdrawiam i zapraszam również do mnie 🙂

Dodaj komentarz