Czytam i piszę…

Autor: Agata Murawska

…od zawsze odkąd pamiętam:)
Czytanie i pisanie to mój nieodzowny element życia, to moja siła, to rodzaj nauki i wewnętrznego rozwoju.
Każdy ma jakieś nałogi, ma coś bez czego nie potrafi żyć, dla mnie zdecydowanie to czytanie i pisanie.
Gdybym chciała zebrać w jedno miejsce  to wszystko co napisałam w swoim życiu …to powstałaby nie jedna książka:) Może ją kiedyś napiszę? Nigdy nic nie wiadomo…

Pisanie jest niezwykle kreatywne, porządkuje myśli, a zatem i życie. Pisanie ma moc twórczą, niezgłębioną i niezwykłą…pisząc kreujemy swoją rzeczywistość.
Zdecydowanie wymaga to ogromnej dyscypliny i regularności. Nie ma wyjątków…codziennie trzeba rano wstać i czytać, pisać  …kolejność nie ma znaczenia. Ja osobiście najpierw czytam, zazwyczaj są to książki o tematyce duchowego i wewnętrznego rozwoju, one kształtują mój światopogląd, dostarczają ogromnej wiedzy, a zatem mądrości życiowej, a także inspirują, porządkują zdobytą dotychczas wiedzę i pomagają zrozumieć siebie i sens świata, oraz istnienia. A potem piszę…bez cenzury, planu, konkretnego schematu. Codziennie trzy strony….

Oprócz zeszytów, które nazwałam Moimi Osobistymi  Dziennikami Duszy,

 mam również małe notatniki, w których zapisuję różne ważne dla mnie cytaty, myśli, a także zdania, które warto zapamiętać. Noszę je zawsze przy sobie. Gdy potrzebuję, mam je pod ręką, aby zajrzeć do nich i przypomnieć sobie to co ważne,..

Różnego rodzaju dzienniki, kalendarze roczne, również są w moich piśmiennych zbiorach i bardzo je sobie cenię:)

Ja po prostu lubię pisać, lubię uporządkowaną przestrzeń, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz, a pisanie z pewnością temu pomaga.
Jak sięgam pamięcią, nawet podczas edukacji szkolnej ciągle robiłam notatki, coś zapisywałam, raczej uczyłam się poprzez pisanie, zawsze byłam skrzętnie przygotowana do lekcji, wszystko zapisane, podkreślone, ułożone i dzięki temu wypracowałam sobie systematyczność i pracowitość, a to jak widzę bardzo się w życiu przydaje:)
Dlatego warto w ciągu dnia wygospodarować choćby godzinkę na czytanie i pisanie…ja robię to bardzo wcześnie rano.
Praktycznie nie  oglądam telewizji, jeśli już to jakiś dobry film, ale też przyznam szczerze, że wolę to robić na dużym ekranie, czyli wolę udać  się do jakiegoś klimatycznego kina.
O tym jak wygląda mój poranek, mój czas dla siebie ( praktycznie jedyny w ciągu dnia) pisałam już wcześniej TUTAJ . Tam, też wspominałam o książce, która rozpoczęła moją przygodę z pisaniem.. Była to książka Julii Cameron DROGA ARTYSTY  . Wszystkim którzy chcieliby rozpocząć codzienne pisanie, ale nie mają wystarczająco dużo motywacji aby go rozpocząć, serdecznie tę książkę polecam.

To jaki wpływ na nasze życie ma czytanie i pisanie ( regularne) przekonałam się już niejednokrotnie i ciągle się przekonuję. Korzyści mogłabym wymienić wiele, ale nie chciałabym tworzyć jakiś schematów. Myślę, że dla każdego z nas co innego jest korzyścią, co innego jest ważne i co innego daje nam siłę, chodzi o to, aby to właśnie w swoim życiu znaleźć. Chodzi o to, aby mieć głód życia, aby ciągle się chciało, nawet jeśli sił brakuje zupełnie. Chodzi o to, aby pomysłów i werwy do życia nam nie ubywało, tylko przybywało…a trudności życia były dla nas siłą, a nie upadkiem…

Czy to jest możliwe? Myślę, a wręcz jestem pewna, że tak. Codzienna, systematyczna praca nad sobą to podstawa, wiara, nie ważne do której religii przynależna, bo wiara jest jedna i prawdziwa, modlitwa, medytacja,  pozytywne nastawienie, miłość do siebie, do ludzi, zwierząt i świata, przebaczanie, pokora, spokój wewnętrzny …to wszystko można osiągnąć, trzeba nad tym ciężko pracować i sięgać gwiazd…coraz wyżej:)

Pisanie i czytanie bardzo nam w tym wszystkim pomaga…dlaczego? Bo przelewamy na papier nasze wewnętrzne potrzeby, porządkujemy myśli, zadajemy pytania, wyrzucamy z siebie całe zło ( lepiej na papier niż do bliźniego i świata), spisujemy marzenia, plany, robimy podsumowania, na prawdę w miarę rozwoju pisania staje się ono tak różnorodne, tak ciekawe, że z pewnością można byłoby ciekawą książkę z tego stworzyć ( miałam okazję przeczytać już nie jedną książkę napisaną na skutek codziennego kreatywnego pisania). Nawet blogerzy zaczynają spisywać swoje posty,  wydawać je i jak widać cieszą się ogromna popularnością.   Jednym słowem wysyłamy w przestrzeń to co nam w duszy gra, a z czasem staje się to coraz bardziej poukładane jednorodne, właściwe…i rzeczywiste.

Ciekawe jest to, że ja np. nigdy wcześniej nie myślałam, że będę pisać nie tylko dla siebie, że będę dzielić się z innymi tym co lubię, że ktoś oprócz mnie samej będzie czytał to co piszę…ale jak się okazuje, właśnie tak działa moc kreatywnego pisania.

Dziś, dzięki pisaniu i czytaniu (m.in):
1.Zmieniłam swój zawód, robię to co na prawdę kocham i daje mi  to ogromnie dużo satysfakcji, choć na prawdę łatwo nie jest,
2. Prowadzę bloga i bardzo się z tego cieszę, bo uczę się dzięki niemu bardzo wiele, oraz dzielę się z innymi tym co chciałabym wszystkim powiedzieć…,
3. Nie poddaję się trudnościom życia, staram się we wszystkim co od niego dostaję dostrzec pozytywy i siłę, oraz czerpać z tego wnioski i mądrość życiową,
4. Nie porównuję się z nikim, jestem sobą, niezależnie od tego co inni o mnie mówią i myślą:)
5. Poznaję na prawdę cudowne mądre i ciepłe osoby, nie tylko wirtualnie, ale i w rzeczywistości.
6. NIKOMU niczego nie zazdroszczę, ciesze się ogromnie jak ktoś znajduje swoje własne szczęście i zdobywa sukcesy takie jakich oczekuje,
7. Jestem odważna, nie boję się zmian, nowych wyzwań i jestem odporna na krytykę, bo ona również jest potrzebna,
8. Cieszę się ogromnie z każdej osoby, której mogłam jakoś pomóc swoją osobą, słowem, obecnością…
9. Uśmiecham się znacznie częściej niż kiedyś…do siebie, do bliskich, znajomych, świata całego:)
10. Cały czas pracuję nad sobą, zmieniam siebie nie innych !!!

mogłabym tak długo wymieniać…, ale nie w tym rzecz jak już pisałam wcześniej, najważniejsze jest to, że czytanie i pisanie prowadzi nas do miejsc do których dotrzeć w głębi duszy chcemy:)
Ja dotarłam, dziś mogę to zdecydowanie powiedzieć, i cały czas nowe miejsca odkrywam i ku nim kroczę.

Piszę  nie tylko dla siebie, ale i dla Was, nie tylko na blogu, ale i w innych miejscach.
Możecie znaleźć moje artykuły i projekty chociażby na stronie DEKORIANHOME TUTAJ  – czuję się ogromnie zaszczycona i szczęśliwa, że zostałam wyróżniona przez  zespół DEKORIAN i znalazłam się wśród wielu wspaniałych projektantów:)
Miałam przyjemność i zaszczyt umieszczenia swojego artykułu na stronie 100CLUB , stronie poświęconej zdrowemu stylowi życia. Mój profil można znaleźć TUTAJ , a sam artykuł TUTAJ . Niedługo pojawią się tam kolejne moje artykuły. Polecam tę stronę, ponieważ można znaleźć na niej mnóstwo ciekawych i inspirujących informacji o zdrowym stylu życia:) Sama czytam ją regularnie i znalazłam już tam mnóstwo ciekawostek i cennych informacji.
Piszę regularnie, już od kilku miesięcy do miejscowej gazetki wydawanej w wersji elektronicznej, dostępnej TUTAJ , oraz w wersji papierowej, tytułowanej do kobiet, ale nie tylko. Strefa Kobieca, bo taki tytuł ma ta gazetka, to prężnie rozwijający  się miesięcznik, w którym można znaleźć cenne informacje w rożnych artykułach, oraz  poznać osoby które żyją i tworzą z pasją:)
Mój ostatni artykuł pt: ” Funkcjonalność, oraz spójność stylistyczna we wnętrzach urządzanych pod wynajem lub na sprzedaż „ jest dostępny TUTAJ  na stronie 20.

A najważniejsze jest to, że cały czas mam nowe możliwości, że furtek otwiera się przede mną coraz więcej, ciekawe gdzie mnie one zaprowadzą i co przyniosą, wierzę gorąco w to, że do spełniania kolejnych marzeń i potrzeb serca…

Tak więc, Moi Drodzy szczerze zachęcam do regularnego, systematycznego pisania, bo korzyści z tego jest znacznie więcej niż poświęceń. Poza tym takie zeszyty, notatniki mogą być fajną pamiątką dla potomnych, dziś są moje,  sekretne, niedostępne dla nikogo, a kiedyś… kto wie, gdzie i do kogo trafią? Poza tym, to dobry przykład dla dzieci, moje córki też czytają i piszą, starsza potrafi nawet całkiem ciekawe wiersze stworzyć,  młodsza, na razie zaczęła od zwykłego pamiętnika…
A może ktoś z Was również pisze codziennie…podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami, jestem ciekawa, czy tak jak ja, odczuwacie ogromne z tego korzyści:)

Pozdrawiam Was serdecznie i do miłego następnego…:)

 

Dołącz do dyskusji


  • To prawa, że pisanie i czytanie ma moc, często oczyszczającą, ale też motywującą do działania. Też odkąd pamiętam zapisywałam w zeszytach, notesach złote myśli i różne spostrzeżenia. Podziwiam Cię Agatko za Twoją systematyczność i oddanie. Zapisałaś tyle zeszytów, coś czuję że kiedyś będzie z tego fantastyczna książka, którą z przyjemnością przeczytam 🙂
    Udanego weekendu i ciepło pozdrawiam 🙂

    • Nigdy nic nie wiadomo…poczekamy zobaczymy:)
      Dziękuję Aniu za Twą obecność i pozdrawiam Cię ciepło:)

  • Trafiłam do Ciebie z Wiśniowego Domu. I czytam wpis jakbyś napisała o mnie… No, oprócz końcówki, nie piszę do gazet, a tylko dla siebie. Codziennie piszę godzinę, czasem więcej, pewnie drugie tyle czytam. I powiem Ci, że ciągle miałam wyrzuty, że tak marnotrawię czas, który mogłabym wykorzystać bardziej produktywnie. Ale właśnie tym wpisem uświadomiłaś mi jak bardzo zmieniam się na lepsze czytaniem mądrych, rozwijających książek, blogów, a później zapiskami do których chciałabym kiedyś zaglądnąć. Teraz muszę przewertować inne Twoje wpisy. Pozdrawiam. Dorota

    • Cieszę się , że do mnie trafiłaś i że dzięki mojemu wpisowi przekonałaś się że czytanie to nie zmarnowany czas…ja jestem o tym przekonana, bo widzę namacalnie coraz więcej z tego korzyści niż strat, a tak na prawdę to żadnych strat…
      Pozdrawiam Cię cieplutko, odwiedzaj mnie częściej o iczywiście pisz i czytaj…

  • Rób to co kochasz a nigdy nie będziesz musiała pracować! Cieszę się,że dołączyłaś do grona szczęśliwców. Pozdrawiam serdecznie i gratuluję!

    • Własnie, w tym sedno, robić co się kocha i nie czuć że to praca, ja już tak mam:)
      Pozdrawiam i ściska m serdecznie:)

  • Czytać uwielbiam, ale pisać no cóż nie bardzo.Nigdy nie miałam nawyku pisania i zapisywania, nie prowadziłam dziennika (pamiętnika). Nawet kalendarze czy terminarze rzadko wykorzystuję. Wyjątkiem jest blog, który prowadzę już 8 rok. Stał się swego rodzaju kroniką mojego artystycznego rozwoju. Kilka razy myślałam aby zakończyć przygodę z blogowaniem, ale właśnie ta możliwość spojrzenia wstecz i dostrzeżenia własnych dokonań i rozwoju jest dla mnie bardzo cenna i dlatego ciągle piszę 🙂 A szczerze mówiąc to właśnie napisanie w nim kilku słów, bo blog to nie tylko zdjęcia wytworków, sprawia mi największą trudność.
    Podziwiam Twoją systematyczność w pisaniu i w pracy nad sobą. A jak z tych zapisków powstanie kiedyś książka to chętnie ją przeczytam 🙂

    • Tak, wiem, że nie każdy lubi pisać i nie musi:) Każdy ma inny sposób wrażania siebie i układania sobie swoich myśli:) Blogowanie zaś świetnie ten temat zgłębia, bo chiał nie chciał choć kilka słów trzeba na nim zapisać. Jednakże ten kto już raz tego spróbowała i zobaczył jakie są tego efekty to zaprzestać nie potrafi…
      Masz rację, że pisanie wymaga ogromnej systematyczności i zdyscyplinowania, ale coś za coś, ja uważam, że warto:)
      Jeśli na książkę się kiedyś odważę..ha, ha to już przerośnie to moje obecne najwyższe oczekiwania:)
      Pozdrawiam ciepło i serdecznie.

  • Ale fajne to Twoje pisanie <3 Ja niestety nie piszę, ale za to czytam pasjami, od zawsze, odkąd pamiętam, od wczesnego dzieciństwa, kiedy tylko czytać się nauczyłam 🙂
    Książkę zawsze noszę w torebce, bo może trzeba będzie gdzieś, na coś poczekać, to przecież bez książki się nie da 😀
    Ściskam serdecznie, Agness 🙂

    • To cudownie, że czytasz:) Dla mnie czytanie to oderwanie od świata rzeczywistego, ogromny zasób wiedzy i kształtowanie naszej osobowości, to coś co daje dużo siły do życia 🙂
      Pozdrawiam serdecznie i ściskam cieplutko:)

  • Powiem szczerze, myślałam, że z tym pisaniem to tylko ja tak mam, ale otworzyłaś mi oczy:) Ja również odkąd pamiętam zawsze coś pisałam, czy to pamiętnik, (który w okresie młodości bardzo porządkował moje myśli i uczył dystansu do siebie i życia), czy też zapisywałam (i nadal zapisuję) złote myśli z książek, które przeczytałam i które chcę zapamiętać na dłużej. Obecnie prowadzę również blog, który choć pochłania mnóstwo czasu, daje również wiele radości. Ale w odróżnieniu od Ciebie, najlepiej mi się pisze nocami, gdy cały dom śpi (jestem nocnym Markiem:)Podobnie jest z czytaniem, choć nie ukrywam, ostatnio z braku czasu czytam coraz mniej:( Ale podobnie jak Agness powyżej, nigdy nie wychodzę z domu bez książki lub czasopisma, bo nigdy nie wiadomo czy przy "załatwianiu" ważnych spraw na mieście, nie znajdzie się chwila by poczytać:) Pozdrawiam i życzę jeszcze wielu sukcesów w pisaniu

    • Witaj w klubie 🙂 Cieszę się że jesteś:)
      I dziękuję za miłe słowo, życzę wytrwałości w dalszym pisaniu i czytaniu, kto wie co z tego w swoim czasie wyjdzie?
      Pozdrawiam serdecznie:)

  • Te Twoje zeszyty to już niemały materiał na książkę jak mi się wydaje. 🙂
    Pisanie nie jest moją ulubioną czynnością. Zdecydowanie wolę czytać. Nawet moje teksty na blogu są krótkie. Inaczej wyrażam siebie:-)

    • Cudownie wyrażasz siebie 🙂 Najważniejsze jest to aby własnie odnaleźć sposób na siebie, a Ty go odnalazłaś i życzę Ci satysfakcji, zadowolenia i sukcesów z tego co robisz:)
      Pozdrawiam cieplutko:)

  • Czytanie / tak, pisanie, także. Dla mnie książka to przyjaciel na dobre i na złe. Sama uwielbiam czytać i pisać…Też mam bloga i staram się co nieco pisywać do szuflady. Co z tego wyjdzie…zobaczymy. Piękne zdjęcia, wspaniałe przemyślenia. Mam nadzieję, że Pamiętnik, ktory robiłam dla CIEBIE Ci wciąż służy. Pozdrawiam serdecznie!

    • Dziękuję Kasiu i witaj w klubie:) Cieszę się że jest nas więcej.
      Pamiętnik i wszystkie prace od Ciebie służą nie tylko mi ale i obdarowywanym przeze mnie:)
      Pozdrawiam Cię ciepło i serdecznie.

  • Czytanie regularne, codziennie sprawia mi ogromną przyjemność i tak jak u Ciebie są to przede wszystkim rozwojowe/psychologiczne książki pełne MOCY 🙂
    Pisanie codzienne zaczynałam wiele razy, potem kończyłam. Jednak codziennie spisuję cele, plany, długopis jest non stop w ruchu. Pamiętam, że gdy pisałam czułam się niezwykle oczyszczona. Miałam wtedy zero problemów ze wstawaniem, 6:30 siadałam i pisałam co myślę, co czuję. Od ponad roku mam problem z wczesnym wstawaniem i niestety brakuje mi rano czasu przed p pracą gdy budzę się godzinę później niż wtedy 🙁 Spróbuję to zmienić, choć jest ciężko.

    • Trzymam kciuki za zmiany we wczesnym wstawaniu. Jak już wiesz Warto…do tego wrócić:)
      Dziękuję za odwiedziny, dobre słowo i serdecznie pozdrawiam:)

21

Luty

Łazienka…moje małe SPA

W rytmach spokojnej relaksującej muzyki zapraszam Was zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią do mojej nowej/starej łazienki…mojego domowego SPA:) Kocham naturę…mówiłam już ...

02

Styczeń

W Nowym Roku…

…życzę sobie i Wam Moi Drodzy tego co najlepsze dla każdego z nas… Nigdy nie wiemy co nam dany rok ...