Dbanie o siebie:)

Autor: Agata Murawska

Lubię te cykle…Być Kobietą:) Muszę i lubię szukać równowagi w codziennym zabieganym świecie pełnym zadań, bodźców zewnętrznych, przeróżnych informacji, natłoku spraw:) Gdybym nie szukała tej równowagi, gdybym nie dbała o siebie w sensie zarówno fizycznym jak i duchowym z pewnością już dawno byłoby ze mną źle…, a tak ciągle jeszcze funkcjonuję, działam ( czasami mam wrażenie że jak zaprogramowana maszyna…na resztkach baterii), ciągle mi się chce chcieć coś robić, wykonywać swoje codzienne obowiązki, realizować zadania zawodowe i prywatne, uczyć się i rozwijać.

Dlaczego? Jak mi się to udaje? I czy w ogóle się udaje?
Myślę, że tak, bo nauczyłam się DBAĆ O SIEBIE !!!

Pomyślicie, że jestem egoistką? Też tak kiedyś myślałam, że dbanie o siebie to jakiś rodzaj egoizmu i wszyscy oraz wszystko inne było ważniejsze niż ja sama…praca zawodowa, dzieci, mąż rodzina, dom, ciągle coś…
Dziś jest inaczej, nie stało się to z dnia na dzień, jak do wszystkiego tak i do tego doszłam stopniowo, na skutek doświadczeń, wydarzeń, a przede wszystkim wyciągniętych wniosków, które nie zawsze były dla mnie korzystne.
Dziś już  wiem, że każdy z nas ma tylko jedno życie, swoje życie i to za nie jest  odpowiedzialny, nikt inny tylko ja !!!
A jak dbam o soje wnętrze i swoje ciało?

Przede wszystkim robię to co lubię, staram się w każdej czynności ( nawet obowiązkach) znajdować przyjemność, staram się ze wszystkich sił skupiać na danej rzeczy, którą robię, uczę się ciągle dbać o spokój wewnętrzny, przyjmować to co daje życie z pokorą, nie narzekać, tylko działać…
Otaczam się tym co lubię, kwiatami, świecami zapachowymi, czystością i porządkiem, książkami, dobrym zdrowym jedzeniem i dobrymi pozytywnymi ludźmi…
Jest jeszcze coś co bardzo wpływa na moje samopoczucie i świadomość, że dbam o siebie, to NATURA, to ciągły z nią kontakt i to nie tylko taki prawdziwy w sensie spacerów, obserwowania przyrody i jej piękna, ale natura w jedzeniu ( o tym będzie oddzielny post) i w kosmetykach.
Dziś poświęcę trochę więcej czasu kosmetykom, które od jakiegoś czasu goszczą w moim domu w coraz wiekszym zakresie w aspekcie przykładania wagi do  ich składu, zapachu i wpływu na moje zdrowie. 
Chyba już nikomu nie jest obca ekologia, temat tzw. życia slow life, życia w powolności w zgodzie z naturą, życia które staramy się jak najbardziej dostosować do tego co naturalne, co daje nam poczucie łączności z naszym wnętrzem, najsilniejszą i najprawdziwszą potrzebą każdego człowieka:)
Często zastanawiałam się, czy to hasło ŻYCIA według zasady SLOW LIFE to moda, trend, czy raczej potrzeba serca…dla mnie zdecydowanie potrzeba serca, a patrząc na to, że wiele trendów powstaje właśnie z potrzeby serca, to nie ma co się dziwić, że temat ten jest coraz bardziej powszechny, coraz bardziej znany i coraz bardziej modny.
Wracając do tematu, przyznam, że moja prawdziwa przygoda i ” miłość” do kosmyków naturalnych rozpoczęła się w momencie rozpoczęcia współpracy ze sklepem NATURA TYLKO TO, gdzie miałam przyjemność robić zdjęcia niektórych kosmetyków na tę stronę. Więcej na ten temat pisałam TUTAJ.
Już wcześniej zdarzało mi się kupować kosmetyki naturalne, czytać etykiety i wybierać te, które w swym składzie miały jak najmniej „chemii”, ale to właśnie w tym momencie, oraz dzięki właścicielce tego sklepu, Agnieszce, zwróciłam szczególną uwagę na to co kupuję i dziś w mojej kosmetyczce i łazience znajduje się coraz więcej kosmetyków zdecydowanie  bardziej naturalnych:)
Przedstawię Wam listę tych, do których z pewnością będę wracać, tych które zdążyłam już sprawdzić i przetestować na własnej skórze, tych które nie tylko, wiem, że są „czyste chemicznie ” jeśli chodzi o ich skład,  ale wiem, że są w wielu przypadkach wykonane własnoręcznie, z wielkim zaangażowaniem i poświęceniem, czyli czymś co ja osobiście cenię najbardziej. Już nie raz pisałam, że tzw. „masówki” i produkcji dla zysku nie lubię i z niej nie korzystam…w coraz wiekszym zakresie:)

Na tej liście znajduje się :
1. Olejek do mycia twarzy, zakupiony w sklepie BIOCHEMIA URODY, o którego właściwościach można poczytać TUTAJ. W tej chwili używam olejku  z drzewka herbacianego, ale mam zamiar wypróbować i inne dostępne na tej stronie. Dodam tylko, że jestem nim absolutnie zachwycona, pod każdym względem, nie uczula, cudownie nawilża, idealnie zmywa makijaż, a do tego jego skład i cena …no cóż sami  wypróbujcie, godny polecenia pod każdym względem:)
2. Hydrolat z zielonej herbaty, zakupiony również w sklepie Biochemy, a o jego cudownych właściwościach można poczytać TUTAJ. Ja używam go jako toniku, po zmyciu twarzy olejkiem, jest wspaniałym jego uzupełnieniem, ale właściwości i zastosowań ma znacznie więcej…
3. Ściereczka do mycia twarzy – to coś co mnie absolutnie zachwyciło, za niewielkie pieniądze mam wielki efekt i poczucie skutecznie i kompleksowo wykonanego demakijażu. Również zakupiłam ją w sklepie Biochemii, a o jej właściwościach można poczytać TUTAJ.

Z tego sklepu pochodzi również absolutnie rewelacyjny PUDER DIAMENTOWY,  który w cudowny sposób nadaje skórze blasku i rozświetla  dzięki optycznym właściwościom diamentów. Za niecałe siedemnaście złotych wykończenie mojego codziennego makijażu jest niemalże perfekcyjne, a do tego świadomość co  oferuję swojej skórze, a więc sobie, jest niezastąpione:)

Kolejnym kosmetykiem który na stałe skradł moje serce jest własnoręcznie robiony krem przez właścicielkę sklepu NATURA TYLKO TO , Agnieszkę.  Co prawda nie ma go jeszcze w stałej sprzedaży, ale może kiedyś…:) Na razie z wielką przyjemnością go testuję i jestem szczerze zachwycona. Wypróbowałam już dwa, każdy o innym składzie ( pierwszy to: macerat z marchwi, olej z awokado, mączka owsiana koloidalna, gliceryna, hydrolat z rumianku, olej konopny, witamina B5+D, olejek eteryczny o zapachu lawendy, a drugi który używam obecnie to: macerat z marchwi, olej tamanu, gliceryna, mąka koloidalna, hydrolat z oczaru, olej konopny). Obydwa to czysta natura i prawdziwy eliksir i spa dla mojej skóry twarzy. Odkąd używam ich codziennie mam wrażenie że moja cera nabrała naturalnej barwy, miękkości i jędrności. Jest wolna od wszelkich podrażnień i suchości. Do tego używam (naprzemiennie z olejkiem ze sklepu Biochemia Urody)  również zrobionego przez Agnieszkę, olejku do mycia twarzy. 

Uzupełnieniem kosmetyki twarzy jest serum regeneracyjne, które używam dwa razy w tygodniu, albo gdy czuję że moja skóra wymaga dodatkowego zastrzyku energii. Dodatkowym jego atutem jest to, że jest robione  ręcznie w momencie złożenia zamówienia. Można go dostać w sklepie NATURA TYLKO TO TUTAJ. Szczerze polecam:)

 Oczywiście ciało…nie zapominam o pielęgnacji całego ciała. Ostatnio cały czas wypróbowuje serię kosmetyków firmy VIANEK, dostępną również w sklepie NATURA TYLKO TO  i z pewnością na razie jej nie zmienię. Absolutnym hitem tej serii są  dla mnie peelingi . Już trzeci mam w użyciu,  (każdy inny), cudownie regenerują ciało, pachną pięknie, a nawilżenie po jego użyciu jest takie, że nie wymaga już żadnego balsamu:) 

Jedynym kosmetykiem, który stosuję po takim peelingu jest drenujący wygładzający Olej do Masażu Ciała. Zaopatruję się w niego w sklepie PATANDRUB, który po takim peelingu nie tylko dostarcza ciału cennych naturalnych składników, ale i znakomicie się wchłania. 
Znalazłam również kosmetyk który, który często ratuje mnie w opresji bardzo przesuszonej skóry.
I tak np. na spierzchnięte wysuszone dłonie, czy np. piety stóp. Masło Shea Organic, dostępne  w sklepie MINISTERSTWO DOBREGO MYDŁA jest jak znalazł. Czysta natura, jego wszechstronne właściwości sprawiają że stosuję je nie tylko na swojej skórze ale całej rodziny i sprawdza się idealnie. 
Wiecie już ( Ci którzy odwiedzają mnie regularnie), że uwielbiam lawendę, pod każdą postacią, dlatego szukałam i kosmetyków, które w swym składzie mają jej przynajmniej aromat. I tak trafiłam na dwa fantastyczne mydła, dostępne również w sklepie NATURA TYLKO TO. Jedno, w płynie ,cudownie nawilża i pielęgnuje nie tylko skórę rąk ale i całego ciała, a jago zapach po użyciu utrzymuję się jeszcze jakiś czas na skórze:) Natomiast to w kostce, to mydełko Enklare, w całości wykonane ręcznie tylko i wyłącznie z naturalnych składników. Jestem nim zachwycona nie tylko  z tego powodu, ale i również dlatego że pięknie się pieni, jest bardzo wydajne i oczywiście cudownie pachnie:)  

Dopełnieniem mojego kosmetycznego zestawu, który sprawdza się każdego dnia są perfumy. Co prawda, te których używam teraz, nie są jeszcze całkiem naturalne, ale poszukuję takich i z pewnością na nie trafię ( a może ktoś z Was używa naturalnych perfum, czy wody toaletowej? Z chęcią skorzystam z namiarów). Dziś są to perfumy L’Eau de Chloe o świeżej szyprowo-różanej kompozycji zapachowej:) Nie pierwszy raz są w mojej kosmetyczce i ten zapach ciągle mnie urzeka:)
Jest jeszcze coś, co choć czystym kosmetykiem samym w sobie nie jest, ale jego wykonanie, skład i zastosowanie z pewnością pozwala na to abym mogła je dodać do swojej listy naturalnych elementów  dbania o siebie:)
Są to PACHNIDEŁKA  stworzone w pracowni rzeczy niepowtarzalnych GREENDRAGONFLY.
Co to takiego? Zgodnie z tym co jest napisane na ich temat w sklepie…są czystą kobiecą fanaberią, istnieją by je uwielbiać….mogę to z czystym sumieniem potwierdzić. Te małe cuda są stworzone ( oczywiście własnoręcznie) po to by leżeć i pachnieć, nic więcej…nie ważne czy w szufladzie, czy w szafie, czy w kominku zapachowym, czy gdzieś po prostu obok, zdecydowanie ich obecność to rytuał dla ducha, to małe SPA w domu. 
Już wcześniej pisałam o tym sklepie, o świecach które z niego pochodzą. To właśnie takimi świecami obdarowuję swoich klientów po zakończonej współpracy, w ramach podziękowania i podzielenia się czymś co jest wyjątkowe, piękne samo w sobie i daje poczucie szczęścia, choćby na małą chwilę…bo przecież w życiu piękne są tylko chwile:)))

I ta świeca niżej,  to również nabytek pochodzący ze sklepu GREENDRAGONFLY. I zdecydowanie należy do moich codziennych elementów dbania o swoje wnętrze, o siebie. UWIELBIAM !!! blask świec, wieczory w ich otoczeniu, te chwile relaksu, to dopełnienie dnia, nie zawsze spokojnego i dobrego…ale jakby nie było przeżytego, a za to trzeba dziękować i cieszyć się,  za miniony dzień, za chwilę obecną, za życie po prostu:))))

A jak jest u Was? Czy macie swoje listy, rytuały dające wytchnienie zabieganym duszom i ciałom, czy poddajecie się życiu w biegu czy raczej szukacie wyciszenia w sposobie życia slow life? Co robicie dla siebie? Nie tylko z czystego egoizmu, ale po to aby dając to co najlepsze sobie, dzielić się tym z innymi, ze światem tak po prostu:)
Żegnam się dziś z Wami zostawiając Was z tym pytaniem, jak zawsze z przyjemnością poczytam odpowiedzi:)
DZIĘKUJĘ że jesteście, czytacie, piszecie…za Waszą obecność i wsparcie:)
Zaznaczam, że dzisiejszy post nie jest postem sponsorowanym, polecane produkty są polecane przeze mnie dlatego, że lubię i chcę dzielić się z innymi tym co piękne, dobre i prawdziwe:)

A wszystkie zdjęcia są moją własnością i proszę o nie kopiowanie ich bez mojej wiedzy, a jak się komuś to zdarzy, tak nie świadomie to nic się nie stanie:)

POZDRAWIAM SERDECZNIE….

Dołącz do dyskusji


21

Luty

Łazienka…moje małe SPA

W rytmach spokojnej relaksującej muzyki zapraszam Was zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią do mojej nowej/starej łazienki…mojego domowego SPA:) Kocham naturę…mówiłam już ...

21

Grudzień

Świąteczny prezent…blog w nowej odsłonie:)

  Jak to zwykle mawiam…WSZYSTKO W ŻYCIU JEST PO COŚ…zmiany, przerwy, cisza, nowe …to wszystko uczy nas i rozwija, daje ...