Jesienne kolorowe migawki:)

Autor: Agata Murawska

Tak, tak jesień już zagościła na dobre…i na zewnątrz i w domach i na Waszych blogach, we wszystkich czasopismach, inspiracjach…ze wszystkimi jej urokami przede wszystkim. I choć ostatnie nocne i poranne przymrozki pewnie już wszyscy odczuli, i nasze ogrody też, to ja codziennie próbuję znaleźć jej piękne  namiastki, przede wszystkim kolory…smaki, czyste i świeże powietrze, słońce, które dla mnie osobiście o tej porze roku jest niezwykłą radością. 
Uwielbiam rześkie świeże powietrze ocieplone promieniami jesiennego słońca, uwielbiam spacery do pobliskiego lasu, ostatnie wycieczki rowerowe, krótkie wypady weekendowe, a także jazdę samochodem wśród przepięknych kolorowych alei  drzewiastych, kiedy przez szybę mocno grzeje słońce. Przypominam sobie czasy, gdy będąc dzieckiem moi rodzice wracali z grzybobrania z pełnymi koszami, a potem dom wypełniał zapach octu i duszonych grzybków z  cebulką.
Lubię jesień bo nadrabiam zaległości towarzyskie i częściej mogę spotkać się ze znajomymi, rodziną na kawie i  pysznej szarlotce chociażby…
Lubię jesień bo…mogłabym długo wymieniać, bo lubię każdą porę roku, bo w każdej dopatruję się tego co piękne, niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju:)
Z pewnością lubię jesienne słońce, ostre i bardzo ciepłe, choć grzeje już tylko przez kilka godzin dziennie…
W jego blasku wszystkie kolory nabierają niezwykłego blasku i radości…
Rośliny mienią się wszystkimi możliwymi kolorami, 
a mój ogród w ostatnich dniach,  zanim dosięgnęły go przymrozki wyglądał tak…

nawet warzywniak, choć już to jego ostatnie „podrygi” to jeszcze obfitował pojedynczymi owocami.

A gdy już na zewnątrz mróz zrobił co swoje, przeniosłam do domu co tylko mogłam…
Tak więc baudenwilla, która tak pięknie zaklimatyzowała się  w ogrodzie, teraz w domu, mam nadzieję też odnajdzie swój klimat…

Hortensje, które praktycznie całe lato aż do dziś upiększały rabaty, teraz w wazonach dumnie stoją 🙂

Ognik szkarłatny, który w tym roku pięknie się rozrósł i przykrył ścianę domu, również znalazł miejsce w moich wnętrzach.

I wreszcie gałązki przyniesione z jesiennego spaceru do lasu, same w sobie są tak urocze i oddające klimat jesieni, że żadne kwiaty im na ten moment nie dorównają:)

Kolory nie tylko w roślinach, dodatkach wnętrzarskich, ale też w bogactwie warzyw da się zauważyć, tak że wszelkie poczynania kulinarne są samą przyjemnością, mogłabym z kuchni nie wychodzić, tylko co z resztą zadań? Tak więc ograniczam się do tego co można przygotować najszybciej, zostawiając  kulinarne wariacje na dni bardziej deszczowe, mgliste i zwyczajnie nieprzyjemne. Teraz dopóki się da, korzystam jeszcze z uroków prawdziwej słonecznej jesieni, choć obawiam się że to dni ostatnie, bo prognozy raczej optymistyczne nie są:)


Dni słoneczne pełne jesiennego uroku to zdecydowanie grzyby…i przyjemność ich zbierania, bo przetwarzania, przyznam szczerze już nie lubię….

Krótkie wypady weekendowe okraszone cudownymi widokami, niepospolitymi wnętrzami, a także takimi słodkimi grzeszkami…
to kolejne jesienne przywileje:)

A do tego jesienna prasa pełna fantastycznych inspiracji i mądrych, ciekawych tekstów już się kompletuje i wieczory, oraz weekendy, które może nie zachęcą nas do wyjścia na spacer, to z pewnością do chwil z kubkiem gorącej herbaty w ręku, ciepłym kocem na plecach i nastrojową muzyką w tle będą niezastąpione:)

I jesienne ogniska…coś co lubię wyjątkowo. 
Bo nigdy ogień tak nie grzeje, a kiełbaska tak nie smakuję jak właśnie w jesienne chłodne wieczory, kiedy jeszcze choć na chwilę można przedłużyć coraz krótszy dzień i ogrzać zziębnięte dłonie:)

Do tego przypieczony chlebek, duży kubek ciepłej herbaty, płomień świec …

tak, że do późnego wieczoru można jeszcze posiedzieć,


 a jak i na takie ogniska będzie już za zimno i nieprzyjemnie, to zostaje nam ciepło domowego ogniska, rozpalony ogień w kominku czy kozie oraz najbliżsi…którzy tworzą ciepło największe, najwspanialsze i nigdy nie wygasające:)

Tym ciepłym, domowym akcentem kończę post o jesiennych kolorowych migawkach, post który miał być przerywnikiem dla postów o wnętrzach, których całkiem sporo jeszcze w moim zanadrzu:) 
Dużo pomysłów i zdjęć chciałabym Wam pokazać, ale czasu mi brakuje, tak więc wszystko po kolei, w swoim czasie, w odpowiedniej chwili:)
Tymczasem, mam nadzieję, że tymi kolorowymi akcentami z mojej jesieni trochę radości wprowadzę w Wasze dni nawet jeśli za oknem są pochmurne i szare:)

Dziękuję za Wasze odwiedziny jak zawsze, bardzo się cieszę że jesteście i zaglądacie, a za zostawione komentarze dziękuję szczególnie, bo utwierdzają mnie w tym co robię:)
Życzę Wam Moi Drodzy dni wesołych, kolorowych i radosnych, jesiennych ciepłych wieczorów i oby do wiosny:)

Dołącz do dyskusji


21

Luty

Łazienka…moje małe SPA

W rytmach spokojnej relaksującej muzyki zapraszam Was zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią do mojej nowej/starej łazienki…mojego domowego SPA:) Kocham naturę…mówiłam już ...

02

Styczeń

W Nowym Roku…

…życzę sobie i Wam Moi Drodzy tego co najlepsze dla każdego z nas… Nigdy nie wiemy co nam dany rok ...