Na różowo…

Autor: Agata Murawska

Kolor różowy…bardzo kontrowersyjny, przez jednych uwielbiany, przez innych wręcz znienawidzony, uważany za kiczowaty, nie modny, świadczący o braku gustu…
A jak jest naprawdę? Myślę, że to właśnie rzecz gustu i ogólnego podejścia do wszystkiego, tolerancji i zrozumienia…
Ja osobiście lubię  wszystkie kolory, nawet ciężko byłoby mi wybrać jakiś jeden, ulubiony…tak więc i do różu nie czuję jakiegoś ogólnego wstrętu, ani zachwytu. Po prostu, dla mnie osobiście wszystko zależy od sytuacji, okoliczności, osobowości…
Dlatego też nie mam nic przeciwko gdy moi  klienci np. chcą aby im urządzić wnętrza z użyciem tego koloru ( jak chociażby mieszkanie o którym wspominałam w poście poprzednim tutaj ),  a w którym pokoik Julci będzie miał tego koloru sporo.
Nie mam też nic przeciwko, gdy moje córki i nie tylko moje, w pewnym etapie swojego życia tym kolorem się zachwycają. Tak było w przypadku starszej, gdy lalki barbie i kolor różowy to były główne elementy w jej pokoju ( dziś jest zupełnie odwrotnie, wkrótce pokażę jak wygląda jej pokój, nadmienię tylko że to 100% odmiana, a styl ubierania i bycia nie ma nic wspólnego z lalkami barbie), zaś kolor różowy nie gości nawet na najmniejszych gadżetach, tak jest też teraz ( choć wiem, że to ostatnie podrygi tego koloru)  w przypadku mojej młodszej córci, która  będzie dziś tematem głównym tego postu. A dlaczego?
Ano dlatego, że w niedzielę odbyła się jej urodzinowa imprezka…i na kilka godzin mój ogród utonął w różu, gwarze, śmiechu i krzyku dzieci…
Nie tylko rośliny, altana, ozdoby i kwiaty dominowały w tym kolorze …

 ale również poczęstunek był z elementami tego niezwykle radosnego koloru…
I oczywiście tort…też słodki, że aż miło:)

Było naprawdę słodko, nie tylko ze względu na kolor, ale też ze względu na smaki, atmosferę i pogoda nie zawiodła, a dzieci jak zawsze, uśmiechnięte, szczęśliwe, słodkie i po prostu wesołe:)

Czy nie warto?  czasami iść pod prąd, nie tak jak nakazują trendy, ale tak jak nam wnętrze podpowiada, róż, choć nie modny to może być naprawdę piękny i trzeba korzystać z tego, że jeszcze dziecku się podoba, bo potem przyjdzie czas na szarości, czernie i inne stonowane kolory zgodne z kanonami mody i trendami. 
Wiem, że tak jest bo jestem na etapie metamorfozy pokoju starszej córki, gdzie żywy intensywny kolor to tylko akcent w wykończeniu.
A jubilatka…? No cóż, tak szczęśliwa, że aż głos straciła i następnego dnia musiała zostać w domu…ale i tak musi być, przynajmniej był czas na spokojne rozpakowanie prezentów, a co jak co, to ten moment dzieci lubią najbardziej:)
Widoczne na zdjęciach:
1. Balony, talerzyki, kubeczki, oraz słomki zostały kupione na  Allegro,
2. Piękny biały tiulowy pompon i uroczą girlandę wykonała moja koleżanka Magda, zainteresowanych odsyłam tutaj .
3. Niezwykle smaczne i zjedzone co do jednego cake pops, (wyrób własny), na które przepis znalazłam na stronie Moje Wypieki,
4. Z tej samej strony tutaj pochodzi przepis na ciastka z M&M’s,
5. Oraz różowiutkie Malinowe babeczki, także z tej samej strony.
6. Tort – zakupiony w miejscowej cukierni ( choć zazwyczaj piekę torty sama, tym razem nie uległam tak słodkiemu wyzwaniu).
7. Dzieci zabawiała niezwykle sympatyczna para z firmy Animatria, którą szczerze polecam. Przy tak licznej gromadce jaka była u nas, sama z pewnością bym nie podołała tak trudnemu zadaniu. Tematem przewodnim zabawy był Gryffindor do boju z Harrego Pottera. 
8. Jubilatka została ubrana i uczesana przez starszą siostrę – udało się uniknąć różu:)
Zaznaczam, że post ten nie jest postem sponsorowanym, dzielę się namiarami tylko ze względów osobistych, ponieważ uważam, że warto przekazywać dalej to co dobre:)
Dziś kończę w wesołym różowym nastroju i życzę Wam aby się i Wam taki udzielił, czasami mimo wszystko:)
Dziękuję za odwiedziny, zostawione komentarze i do miłego następnego:)

Dołącz do dyskusji


21

Luty

Łazienka…moje małe SPA

W rytmach spokojnej relaksującej muzyki zapraszam Was zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią do mojej nowej/starej łazienki…mojego domowego SPA:) Kocham naturę…mówiłam już ...

02

Styczeń

W Nowym Roku…

…życzę sobie i Wam Moi Drodzy tego co najlepsze dla każdego z nas… Nigdy nie wiemy co nam dany rok ...