Odpoczywam w ogrodzie …

Autor: Agata Murawska

Przyszły upały, jest gorąco, chyba wszyscy szukamy cienia i wytchnienia na każdym kroku…lato to czas wyczekiwany przez większość z nas. Choć to lato bywa czasami  kapryśne, zarówno pod względem deszczowych i burzowych dni, jak i coraz większych upałów, to zdecydowanie większość z nas czeka na nie z utęsknieniem. Lato, od zawsze kojarzy mi się z długimi dniami, wycieczkami rowerowymi, które uwielbiam, z leniwym weekendowym przemierzaniem przestrzeni naturalnych, często bez celu…nie wspominając już o wyjazdach, zarówno tych dłuższych , dalszych jak i krótszych, bliższych, ale też z błogim czasem w zaciszu domowego ogniska, ze słonecznymi dniami na tarasie czy w ogrodzie, z książką na hamaku, czy leżaku, drzemką w cieniu drzew i  długimi wieczorami pod rozgwieżdżonym niebem…

Jakby nie było, lato przysparza nam sposobów na odpoczynek i kontakt z naturą. Ja, jak tylko mogę korzystam z jego przywilejów na każdym kroku i na różne sposoby.

Jest takie miejsce w moim życiu …mój ogród, którym cieszę się od ponad dziesięciu  już lat…   Odpoczywam w nim, ale i pracuję. Te sposoby  na odpoczynek to przede wszystkim rośliny, kontakt z nimi, praca przy nich,  a także porozwieszane w różnych miejscach hamaki, dzięki którym wracam do czasów z dzieciństwa , kiedy bujałam się w ogrodzie babci na sznurach przerzuconych przez konar drzewa.  Leżanki, rozstawione w różnych jego zakamarkach, taras od strony północnej z którego wprost wychodzi się do ogrodu ( pisałam kiedyś o nim już TUTAJ:)

Także malutki (bo  zaledwie 2×2) ogródek warzywny, w którym rośnie dosłownie po kilka moich ulubionych warzyw i owoców,  to  również moja strefa relaksu i odpoczynku. Chwila dosłownie, której potrzebuję ,aby na szybko zerwać kilka gałązek sałaty, truskawek czy  pomidorków koktajlowych daje mi na prawdę wiele…daje poczucie zadowolenia i radosnej domowej, ciepłej  atmosfery. W tym momencie przypominam sobie, jak wiele lat temu, będąc u babci na wakacjach wybiegłam na drugą stronę wiejskiej drogi i zrywałam…pomidory pachnące słońcem, duże dorodne marchewki, sałatę chrupiącą , szczypior i cebulę….a potem z pajdą chleba razem z dziadkiem zajadałam się nimi szczęśliwa beztroska i wesoła:) …czy nasze dzieci będą miały takie wspomnienia? Takich nie, ale inne zapewne do których też w swoim czasie wrócą z rozrzewnieniem, szczęściem i taką radością jak ja dzisiaj:)

Poza tym, a może przede wszystkim kwiaty…są zawsze u mnie mile widziane, i choć „roboty” jest przy nich sporo, to każdego roku, choćby mała roślinka,  ale przybywa. W tym roku róża pnąca w kolorze herbacianym przybyła,  oraz jaśmin mój ukochany, też wspomnienie  z czasów dzieciństwa …Większość roślin jest już zadomowionych, rozrosły się do pokaźnych rozmiarów, tak, że i kącików z cieniem i chłodem nie brakuje w mym ogrodzie, choć ostatnie upały dają się nam tak we znaki, że i one nie za wiele pomagają. Obecnie tylko dom i to dobrze zaciemniony, bez otwieranych okien  jest jedynym miejscem, gdzie jestem w stanie przetrwać te nieobecne u nas do tej pory upały. Chyba w najbliższym czasie pomyślę o szprosach na okna, takich jakie można we włoskich i hiszpańskich domach zobaczyć…zobaczymy:) A wracając do kwiatów,  moim marzeniem jest stworzyć prawdziwie wiejski ogródek z kwiatami, które rosły właśnie  u mojej babci kiedyś…jaśminy, złocieńce, malwy,piwonie, maki,  floksy, ostróżki ogrodowe, nagietki lekarskie. Trochę boję się tych swoich ogrodniczych zapędów, bo czasem wolnym zbyt wielkim nie dysponuję, a ogród jak wszystko i wszyscy na świecie,  troski uważności i spokoju potrzebuje:)

Codziennie rano, już o godzinie 5:30 spaceruję po wilgotnej trawie, doglądam, podlewam i przyglądam się co nowego się w nim pojawiło. Odpoczywam, nabieram siły do wykonania zadań dnia codziennego, i choć nie za wiele czasu mam, aby te wszystkie kąciki w ciągu dnia choć na chwilę odwiedzić, to jednak staram się w każdym z nich od czasu do czasu przycupnąć, zatrzymać się, zamyślić…jakże mnie cieszy ten mój ogród prawdziwy, każdy jego kącik, każdy zakamarek i każda roślinka skrzętnie posadzona, dopilnowana i pielęgnowana…martwię się jedynie, jak długo dam radę jeszcze tego wszystkiego doglądać, jak długo będę miała siły, aby godzić ze sobą obowiązki rodzinne, codzienne, zawodowe   z tymi które choć przyjemne to też czasu i zaangażowania wymagają:) …mimo wszystko zgadzam się z zacytowanym niżej przysłowiem i jego się jak na razie mocno trzymam:)

Jeśli chcesz być szczęśliwy jeden dzień, napij się wina,

Jeśli chcesz być szczęśliwy przez rok, ożeń się, 

Jeśli chcesz być szczęśliwy przez całe życie zostań ogrodnikiem !

No, ja może ogrodnikiem nie zostanę, ale czas w ogrodzie spędzać uwielbiam, szczególnie gdy mogę w nim odpoczywać 🙂 i chcę jednak swoim dzieciom coś w pamięci zostawić, aby i one miały gdzie pamięcią wracać i odpoczywać…

Dołącz do dyskusji


20

Styczeń

Kolor roku 2020 w pewnym wnętrzu…

Witam serdecznie w Nowym Roku 🙂 Jak zapewne wiecie kolorem roku ogłoszonym przez Instytut Panton został kolor Classic Blue, inaczej ...

23

Grudzień

Wesołych Świąt

Gdzieś pomiędzy krzątaniną świąteczną przeplataną zapachami bakalii, grzybów, kapusty, pieczonych ciast,duszonych warzyw i  ryby, a także wśród rozbrzmiewających  nut polskich ...