Ogród cz III

Autor: Agata Murawska

Salon w ogrodzie 

Ogród to swego rodzaju przedłużenie salonu, w którym chętnie przebywamy latem. Otwarta przestrzeń sprawia, że możemy rozkoszować się każda wolną chwilą…
Jednym z takich miejsc w naszych ogrodach jest taras, usytuowany bezpośrednio przy domu . Jest to miejsce, gdzie  możemy być bardzo blisko domu i jednocześnie uciec od codzienności, znaleźć dystans do życia i spokój. Taras to zazwyczaj przedłużenie salonu, łącznik z ogrodem, miejsce do którego wiodą wszystkie drogi od regału z książkami, czy kuchni.
Dobrze jest, gdy miejsce to zagospodarujemy w taki sposób, aby zawsze można było „przycupnąć” tam choć na chwilę z książką w ręku, filiżanką latte czy cappuccino, czy tak po prostu posłuchać ciszy lub śpiewu ptaków…
U mnie takie miejsce oczywiście się znalazło, taras jest usytuowany od strony północnej, co jest niezwykle ważne w upalne dni, których ostatnio niestety brakuje (po prostu można tam przebywać przez większą część dnia). Jest łącznikiem domowego salonu z altaną i ogrodem…

Jest niewielki, ale starczyło miejsca, aby znalazły się tam wszystkie potrzebne rzeczy, takie jak stolik, ławeczka z poduchami, fotel – leżanka, wisząca wiklinowa huśtawka, a także wszechobecne w moim ogrodzie i domu kwiaty…

Są oczywiście świece i lustro, które nadają domowy, ciepły  ton…

Kolorystyka współgra z elementami wystroju w altanie, a zapoczątkowana została od koszyków, które wcześniej były w łazience do przechowywania różnych drobiazgów, dziś stały się motywem przewodnim w kolorystyce tarasu i jego dodatków… 

Ponadto szafeczka i stolik, które wcześniej wyglądały tak…

zostały przepięknie przez zaprzyjaźnioną artystkę odnowione i teraz świetnie wkomponywują się w całość i wyglądają tak…

Ponadto motyw słoneczników, który został zapoczątkowany od wzoru na starej (wyszperanej w second hendzie) konewce, zagościł dodatkowo na szafeczkach i kocu…

Ogólnie powstał taras w klimacie sielskim, bardzo przytulny, zazwyczaj przebywam na nim wieczorami, często już o zmroku przy filiżance z zaparzoną melisą, otulona w ciepły koc, z książką w ręku, albo i nie…

…czasami, po prostu siedzę i patrzę (staram się nie widzieć co tu jeszcze trzeba zrobić), słucham ciszy, odgłosów ptaków, albo bawiących się dzieci…chłonę zapachy skoszonej trawy, rozpalonych grilli, po prostu zapachy lata, siedzę i podziwiam, to co widzę, to co czuję i to co słyszę sprawia, że jestem szczęśliwa i choć są to zazwyczaj krótkie chwile to dzięki takim chwilom chce się żyć…,

a tymczasem nasza kotka zadomowiła się całkowicie i gdy my na dworze chłoniemy uroki lata, ona okupuje poduchy i  kanapy domowe…( a miała być tylko podwórkowa), niestety moja słabość do dzieci i zwierząt zrobiła swoje:)

Dziś było kolorowo, letnio i przyjemnie, a na dodatek długo, wybaczcie, ale ja niestety nie mam umiaru, jeśli chodzi o uroki ogrodu i lata…
Pozdrawiam Was serdecznie, ciepło, letnio i do następnego miłego poczytania.

Dołącz do dyskusji


21

Luty

Łazienka…moje małe SPA

W rytmach spokojnej relaksującej muzyki zapraszam Was zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią do mojej nowej/starej łazienki…mojego domowego SPA:) Kocham naturę…mówiłam już ...

02

Styczeń

W Nowym Roku…

…życzę sobie i Wam Moi Drodzy tego co najlepsze dla każdego z nas… Nigdy nie wiemy co nam dany rok ...