Pokój dla chłopca…

Autor: Agata Murawska

Dzisiejszy post w klimacie wnętrzarskim będzie o pokoiku dla chłopca.
A mowa konkretnie o pokoiku czterolatka.
Ostatnio miałam okazję odwiedzić koleżankę, która podobnie jak ja interesuje się wnętrzami, nawet odbyłyśmy razem kurs z designu i wystroju wnętrz.
Jej lokum znajduje się w Warszawie na Woli. Jest to czterdziestopięciometrowe mieszkanie w starym budownictwie.
Urzekło mnie ono  oknami i przepięknymi  widokami  zielni wprost wchodzącej do środka.
Całość urządzona z niezwykłym smakiem, w sposób niezagracający tej niewielkiej przestrzeni. Większość przedmiotów i mebli  jak stół, czy krzesła zostały przerobione przez właścicielkę, elementy wnętrzarskie i dekoratorskie, jak np. skrzynie na zdjęcia, stara rama po lustrze spełniająca funkcję oświetleniową dzięki zamontowanym wewnątrz niej światełkom ledowym, zostały wykonane własnoręcznie z niezwykłym pietyzmem i umiłowaniem dla rzeczy starych, rzeczy z duszą…
Ja natomiast zostałam zauroczona pokoikiem jej synka, który ma zaledwie ok 5-6 metrów kwadratowych i wcześniej był zagraconym pomieszczeniem ( niestety nie posiadam zdjęć, aby to pokazać), a teraz jest prześlicznym pokoikiem, urządzonym w sposób funkcjonalny, w całości własnoręcznie i w taki sposób, aby w przyszłości mógł rosnąć razem z chłopcem.
Za zgodą właścicielki chciałam pokazać Wam jak z tak małego pomieszczenie niewielkim kosztem można wyczarować naprawdę ciekawą przestrzeń…
Wystarczyło pomalować ściany na biało, wytapetować jedną ścianę kawałkami różnych tapet dobranych według własnych upodobań, oczywiście z zachowaniem kolorystyki, znaleźć miejsce na zabawki w taki sposób, aby zbytnio nie przeszkadzały ( tu znalazły swoje miejsce pod łóżkiem i częściowo w szafie wewnątrz której oprócz półek na ubrania znajdują się szuflady).
Dodatkowo stara walizka, pięknie przerobiona przez właścicielkę, na której znalazł się ten sam motyw, który jest na jednym z kawałków tapety, to dodatkowy element na przechowywanie różnych dziecięcych skarbów…
Zwróćcie uwagę proszę z jaką precyzją zostały odnowione wszystkie elementy tej walizki i jaki zyskała ona dzięki temu piękny wyraz.
Dodatkowo kilka elementów ozdobnych jak chociażby kwiaty czy lampka (również praca własna) na parapecie to wykończenie samo w sobie… 

 

Wszystkie elementy ozdobne łącznie z firanką zostały zakupione z tak zwanej drugiej ręki, czyli albo w second handzie, albo gdzieś na targu czy od kogoś. Jedynie szafa jest nowa. 

Pokoik, mimo swych małych rozmiarów jest jasny, przytulny i co najważniejsze z perspektywą jego przearanżowania wraz z wiekiem dziecka.
Z powodzeniem może tu jeszcze stanąć mały stoliczek z krzesełkiem przy którym Kacperek będzie mógł rozwijać swą dziecięcą twórczość, a  w przyszłości jakieś biureczko czy inny większy już stolik do odrabiania  lekcji.
Mnie osobiście urzekł ten pokoik wrażeniem przestronności i jasności mimo swej niewielkiej wielkości, a także widokiem za oknem, ta zieleń jest po prostu elementem ozdobnym, i to jednym z głównych.
Prawda, że pokoik jest uroczy?

A na koniec dzisiejszego postu chciałam Wam pokazać jeszcze dwa kubeczki ( o których przypomniałam sobie podczas wizyty u koleżanki), a które miałam przyjemność sama ozdobić według twórczości własnej na wspomnianym wcześniej kursie designu i wystroju wnętrz.
Kubeczki zostały zaprojektowane przez dwoje młodych designerów, mających na swoim koncie kilka ciekawych projektów (niestety nie zapisałam sobie ich imion i nazwisk…)
A wzory na kubeczkach sporządziłam z myślą o  o moich córkach, dla starszej ten z motywem trójkąta, a dla młodszej w kwiatki i motylki.
Ponieważ pierwszy raz w życiu miałam możliwość wykonania takiej pracy ( a jak się okazało wcale to nie było łatwe), to może nie są to zbyt udolne projekty, ale satysfakcja ogromna, tym bardziej, że moje córy z chęcią piją z tych kubeczków, a nawet bardzo je lubią…,

 

 

 

nawet każdy z nich ma  literkę rozpoczynającą  ich imiona…tak na pamiątkę:)

 

A więc praca własna, oprócz oszczędności finansowych, ogromnej satysfakcji i zadowolenia, jest twórcza, przyjemna i rozwijająca. Dlatego, myślę, że warto próbować jeśli nawet pierwsze efekty nie będą powalające (jak moje kubeczki), ale przecież praktyka czyni mistrza…
Na dziś żegnam Was serdecznie i zapraszam wkrótce:)
Miłego dnia.

Dołącz do dyskusji


16

Październik

Pokój dla chłopca

Dziś, tak jak obiecałam  wracam do Was z tematem pokoiku dla chłopca:) Dzieci rosną wyjątkowo szybko, nie da się temu ...

04

Październik

Jak nadać wnętrzom charakter i styl…?

Ostatnio zastanawiałam  się jak podejść do tematu nadawania charakteru i stylu wnętrzom…:) Jak opisać to, co ciężko pokazać namacalnie, co ...