Przedsmak lata…

Autor: Agata Murawska

Kalendarzowe lato już wkrótce…, a tymczasem wokół nas wiele jego przedsmaku… Gdzie się nie obejrzymy, kolory, smaki i zapachy, a także od czasu do czasu pogoda,  przypominają nam o nim.
Dla mnie pierwszym i chyba największym znakiem pełni lata, słońca, smaków i kolorów są truskawki,

które spożywam pod każdą postacią, zarówno same, jak i składniki lub uzupełnienie  innych potraw.

Lato widać też na…wsi. Czuć letni powiew wiatru, na polach łany zbóż i soczysta zieleń, pasące się krowy, polne kwiaty, odgłosy żurawi i wszechobecne bociany to niezaprzeczalne  sygnały nadchodzącego  lata…

urzekły mnie polne  kwiaty, takie niby zwyczajne, ale jednocześnie w swej zwykłości piękne…

oczywiście pierwsze poziomki i jagody to także zapowiedź lata…

i kurki, na zbieranie których nie byłam wcale przygotowana i za wiaderko musiała posłużyć mi chustka, którą na szczęście miałam na szyi…

Zaraz po powrocie do domu, zrobiliśmy z nich i pysznych wiejskich jajek, prawdziwą jajecznicę posypaną szczypiorkiem z przydomowego ogródka. Smakowała fantastycznie, prawdziwie letnie…
Kwiaty w domu to też już lato…

Tak więc, wszędzie, w mieście, na wsi, w ogrodach, w domach  i lasach,  czuć i widać już powiew lata, mam nadzieję, że ciepłego, słonecznego i długiego…z długimi dniami i ciepłymi nocami.
A na koniec dzisiejszego posta chciałam podzielić się z Wami swoimi małymi refleksjami na temat fotografii, która ostatnio coraz bardziej mnie interesuje ( stąd tyle zdjęć…)
W ostatnim czasie miałam okazję uczestniczyć w warsztatach fotografii wnętrz. Bardzo ciekawe zajęcia. Była część teoretyczna i praktyczna. Choć moja fotografia dopiero kiełkuje, uczę się jej i dużo jeszcze przede mną, to już dziś mogę z całą pewnością stwierdzić, że to niezwykle fascynujące zajęcie, niezwykle trudna praca wymagająca dużej cierpliwości, wrażliwości i…całej masy wiedzy technicznej. I tu muszę przyznać, że choć zachwycam się zdjęciami różnymi, i tymi w gazetach, różnych czasopismach, książkach i Waszych blogach, to nie do końca miałam pojęcie jak wiele z nich jest poddawanych po wykonaniu tzw. postprodukcji, takiej z prawdziwego zdarzenia, często zmieniającej pierwotne zdjęcie nie do poznania. Oczywiście wiedziałam, że każde zdjęcie można w odpowiednich programach trochę „poprawić”, ale takie drastyczne zmiany polegające na robieniu z kilku zdjęć jednego, doklejaniu, bądź wymazywaniu różnych elementów, postaci itp., wydaje mi się już mało naturalne…
Ja lubię jednak jak najbardziej wszelką naturalność, jak najmniej techniki i nowoczesnej technologii, bardziej zależy mi w fotografii, aby nauczyć się wrażliwości i umieć uchwycić piękno tego co chcę sfotografować, z ewentualnymi niewielkimi korektami polegającymi  np. na wyprostowaniu zdjęcia, nadaniu mu kontrastu, czy np. jakiegoś efektu specjalnego oddającego klimat danego zdjęcia. A prawdziwą postprodukcję niech wykonują prawdziwi fotografowie, w końcu to ich zawód….
Niemniej, uczestnicząc w tych warsztatach miałam okazję być w pięknych miejscach, (we wnętrzach starej fabryki przy ul. Duchnickiej 3  w Warszawie).  Tak więc pokażę Wam kilka fotek mojego autorstwa, które udało mi się  tam zrobić…

Zdjęcia są zrobione bez żadnego retuszu, po właściwym ustawieniu aparatu, w taki sposób, aby oddały to co widziały moje oczy, to czym mnie zachwyciły, tak po prostu, jak je widziałam. Najbardziej zachwyciła mnie  pracownia architektoniczna urządzona w stylu, który nazywam „mieszanym”, tzn. takim w którym każdy przynosi co może, prace malarskie i wszelkie inne prace remontowo – wykończeniowe wykonuje sam. Pracownia ta jest po prostu fantastyczna, ma klimat, a na dodatek doświetlona jest  pięknym świetlikiem, naturalnie oświetlonym dachem.
Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was dzisiaj dużą ilością zdjęć i tekstu, ale tak jakoś wyszło letnio i fotograficznie…

Dołącz do dyskusji


21

Luty

Łazienka…moje małe SPA

W rytmach spokojnej relaksującej muzyki zapraszam Was zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią do mojej nowej/starej łazienki…mojego domowego SPA:) Kocham naturę…mówiłam już ...

02

Styczeń

W Nowym Roku…

…życzę sobie i Wam Moi Drodzy tego co najlepsze dla każdego z nas… Nigdy nie wiemy co nam dany rok ...