Przejdź do treści

Randka…ze sobą:)

Randka…spotkanie, czas który kojarzy się z czymś przyjemnym, z czymś co daje nam radość, zazwyczaj kojarzymy ją ze spotkaniem dwóch zakochanych w sobie osób, czyli czas wyjątkowy, czas szczęśliwy.
Tak też można traktować i odbierać czas przeznaczony na randkę ze sobą, na randkę którą można nazwać randką artystyczną.
Dlaczego o tym piszę, dlaczego chcę podzielić się  z Wami spostrzeżeniami na ten temat?
Dla mnie randka artystyczna to kolejny krok w drodze odnajdywania siebie, w drodze do wewnętrznego  szczęścia, w drodze do odnalezienia w sobie twórczego dziecka.
Na czym właściwie polega randka…ze sobą?
Jest to czas zarezerwowany i przeznaczony na pielęgnowanie świadomości twórczej, swojego wewnętrznego artysty. Na tę randkę nie zabiera się nikogo poza sobą i swoim wewnętrznym artystą, czyli twórczym dzieckiem. A więc żadnych przyjaciół, znajomych, małżonków, dzieci, żadnego towarzystwa.
Chodzi o to, żeby spędzić ten czas wartościowo…nie ważne w jaki sposób, czy to będzie wizyta w sklepie ze starociami, samotny spacer do pobliskiego lasu czy parku, stary film obejrzany w towarzystwie „siebie”, pisanie wierszy czy tekstu piosenki, a może spacer po własnym podwórku. Ważne jest to aby być „ze sobą”, aby poświęcić swojemu wewnętrznemu artyście czas, nie pieniądze…
Ten czas jest czasem świętym , jest niezmiernie ważnym elementem dbania o siebie, odnajdywania siebie. Takie randki pozwalają odnaleźć siebie, pozwalają znaleźć radość i spełnienie, często pokazują to czego nie lubimy, czego nie chcemy, a kierują nas w stronę która daje nam spełnienie.
Co najważniejsze, randki artystyczne są fazą uwolnienia, w której zaczynamy dostrzegać możliwe rozwiązania, zaczynamy gromadzić twórcze rezerwy, z których będziemy czerpać, wypełniając swoje artystyczne powołanie.
Bardzo ważne jest to aby takie spotkania „ze sobą” odbywać regularnie, na początku pilnować aby odbywały się przynajmniej raz w tygodniu, później samoistnie zaczniemy ich tak pragnąć i pozwolą nam one na stopniowe odnajdywanie siebie, że większość rzeczy które będziemy wykonywać to będą właśnie artystyczne randki ze sobą:)
Ja dziś, po wielu latach poszukiwania siebie, spędzania czasu ze sobą tylko, ze swoim wewnętrznym dzieckiem, inaczej… słuchając głosu swojego  serca, w większości rzeczy które wykonuję, dostrzegam właśnie  cechy odbywania randki ze sobą:)
Jak to robię?
No cóż, moje randki artystyczne, to czas który spędzam każdego ranka tylko ze sobą, więcej na ten temat pisałam TUTAJ,
to spacery, które „zaliczam” przy różnych okazjach, czasami są to spacery piesze i rowerowe do pobliskiego lasu, parku…z których wracam nie tylko wyciszona i szczęśliwa, bo natura, gdy się jej przyjrzymy tak naprawdę nie tylko zachwyca ale i napełnia nas niezwykłą mocą, to zawsze wracam z „czymś” choć wychodzę bez pieniędzy.

 

 

 

 

Są to zazwyczaj rośliny, kwiaty, „dobra natury”, które nie tylko cieszą w momencie gdy je zbieram, ale i później już w domu przypominają mi o ich pięknie i sile.

 

 

Wiosną, latem i jesienią takie „randki” odbywam bardzo często w swoim ogrodzie, gdzie karmię swoje oczy i duszę takimi widokami…często wracam do domu z naręczem kwiatów jak chociażby poniższe peonie…

 

obserwuję jak kot „ugania” się za myszką,

 

przyglądam się  pierwszym wiosennym kwiatom otwierającym  się do słońca…

 

a takie znaleziska to już prawdziwe „perełki” dla mojej duszy i oczu…
Więcej o swoich porannych chwilach w ogrodzie pisałam TUTAJ. Z pewnością jeszcze nie raz o tym magicznym dla mnie miejscu napiszę…
Odkąd mam aparat fotograficzny, to wszystkie chwile kiedy mam go w reku są dla mnie „randkami artystycznymi”, bo to czego nauczyłam się postrzegać dzięki kadrom z aparatu nie zastąpią żadnego wykładu i żadnej wiedzy  zdobytej na warsztatach fotograficznych. Te chwile są dla mnie niezwykle twórcze, wręcz magiczne, bo uczą mnie wyciszenia, skupienia na tym co chcę uchwycić w kadrach, uczą i pokazują to co kocham…
I choć wiem, że bardzo daleko mi do profesjonalnych zdjęć, do fachowej wiedzy z dziedziny fotografii, nie umiem obsługiwać dobrych programów do obróbki zdjęć, to jednego jestem pewna, moje zdjęcia są wyjątkowe, bo zrobione z serca, z jego prawdziwego jedynego w swoim rodzaju piękna…

 

Z pewnością moimi osobistymi randkami są chwile, kiedy mogę oddać się zabiegom pielęgnacyjnym. Tylko ja, ulubione, naturalne i pięknie pachnące kosmetyki, zawsze kwiaty i zapachowa świeca…

 

 

 

 

 

Wszyscy w mojej rodzinie  wiedzą, że uwielbiam masaże relaksacyjne, więc przy okazji jakiś uroczystości, typu imieniny bądź urodziny, dzień Matki,  dostaję takie karneciki w ramach prezentu i wtedy odbywam „luksusową” randkę ze sobą.
Oddaje się w fachowe ręce i najzwyczajniej w świecie „odpływam”, doświadczam stanu idealnego, zupełnego wyciszenia i relaksu, niezwykłej i nieopisanej słowami „osobistej randki ze sobą”, choć nie jestem w tym przypadku zupełnie sama bo jest jeszcze masażystka. Ale jest to sytuacja wyjątkowa, potrafię już dziś na tyle wyciszyć się podczas tego niesamowitego rytuału, że czuję  jakbym była tylko ja i nikt więcej…
Kolejnym sposobem na artystyczną randkę jest dla mnie gotowanie, oczywiście nie zawsze, nie wtedy kiedy się spieszę i muszę po prostu przygotować posiłek dla rodziny…bądź gości, ale wtedy kiedy mam czas, kiedy coś lub ktoś mnie do tego natchnie, czasami jest to muzyka, czasami śpiew ptaków za oknem, czasami książka, czasami po prostu chwila…
I wtedy powstają posiłki najpyszniejsze ( jak to mawiają moje córy), posiłki wyjątkowe, przygotowane niespiesznie i pięknie „ubrane”. One wyjątkowo dają szczęście nie tylko mi ale i moim najbliższym, tak więc są rodzajem wyjątkowo twórczych spotkań ze sobą, spotkań mających o wiele szerszy zasięg…

 

 

 

Ponieważ tym czym zajmuję się dziś zawodowo, tym co daje  i ogromną radość i satysfakcję jest stylizacja wnętrz, ogrodów i wszystko co z tym jest związane to chwile kiedy poświęcam właśnie tym czynnościom są dla mnie  moimi randkami artystycznymi. Bo czas który spędzam tylko ze sobą, robiąc w ciszy i skupieniu to co daje mi radość jest procesem niezwykle twórczym jest najgłębszym spotkaniem ze sobą, ze swoim wewnętrznym dzieckiem, randką najpiękniejszą i jedyną w swoim rodzaju. Tylko ja, moje wewnętrzne dziecko i nasza wspólna twórczość.
A potem ogromna radość i zadowolenie klienta…czy może być coś piękniejszego?

 

 

Stan idealny, stan do którego wszyscy powinniśmy dążyć. Ja już ten stan osiągnęłam, pracowałam ciężko i wytrwale na to co mam dziś, a co cały czas doskonalę i czego się uczę, nie bałam się podjąć ryzyka, nie bałam się zmian, bo wiedziałam, czułam, że to jedyna droga do osiągnięcia pełni szczęścia, do bycia sobą.
Randki ze sobą to jeden z elementów tego procesu. Zachęcam szczerze do wprowadzenia ich w soje życie bo są niezwykle twórcze i pomocne w odnajdowaniu swojej życiowej drogi. Każdy może odbywać je na swój sposób, nie ważne jak i gdzie, ważne aby być samemu i udawać się w takie miejsce które daje nam radość i pozwala stopniowo odnaleźć siebie. Uwierzcie, że w momencie kiedy podejmie się decyzję o zmianach, kiedy podejmie się te wszystkie konieczne do tego kroki, kiedy zawierzy się całym sercem, że wszystko w życiu jest po coś…że nie jesteśmy sami, że jest siła, jest wiara, są bliskie i sprzyjające nam osoby wokół nas, wszystko zaczyna się w życiu układać, nie tylko przychodzi szczęście, poczucie spełnienia, ale i pieniądze również….potrzebny do tego jest tylko czas, determinacja w działaniu i nie poddawanie się !!!
Tak więc  warto, naprawdę warto, zachęcam do pracy ciężkiej, ale niezwykle owocnej, pracy nad sobą:)))
Dziękuję za wytrwałość, za to że jesteście, bo pisanie bloga i świadomość, że jest ktoś kto czyta, często dziękując mi za to, że piszę, jest czymś wyjątkowym, niezwykle twórczym i jest rodzajem „randki ze sobą”.
Tak więc kolejny cykl ” Być kobietą” już za nami, przed nami kolejne …równie ciekawe i twórcze, do których już dziś serdecznie zapraszam.
Dziękuję za wszystkie zostawiane komentarze i za odwiedziny nawet bez komentarzy:)
Pozdrawiam Was serdecznie.
Agata Murawska

49 komentarzy do “Randka…ze sobą:)”

  1. Bardzo inspirujący post i mogłabym się podpisać pod niemal każdym jego słowem, a zwłaszcza pod tym, co piszesz o zdjęciach. Profesjonalne czy nie, uczą zatrzymywania się na chwilach wyjątkowych, skupiania pełnej uwagi na bezcennych okruchach codzienności. Szczerze podziwiam stanowczość z jaką stwierdzasz, że osiągnęłaś stan idealny. Mnie ciągle jeszcze wydaje się to niemożliwe. bo nie jestem pewna na czym mój stan idealny miałby polegać. Za dużo sprzeczności w tym, co lubię i co dla mnie ważne.

    1. Przychodzi w życiu moment,że już wiesz że to co dla Ciebie ważne jest jednocześnie tym co lubisz…nawet zwykłe codzienne sprawy:) To po prostu musi poukładać się w głowie, to droga długa i trudna i każdy musi ją przejść sam, ale warto, nawet jeśli czasami wydaje się inaczej, a los pisze scenariusz po swojemu, nie tak jakbyśmy chcieli i nie tak jak zaplanowaliśmy, bo się okazuje, że własnie to co los nam dał jest dla nas najlepsze….
      Pozdrawiam Cię serdecznie.

  2. Pięknie nam opisałaś swoją randkę artystyczną ze sobą. Taki sposób spędzania na pewno nam daje bardzo dużo wrażeń estetycznych, odpoczynku i wyciszenia dla naszego organizmu i pozwala nam odkryć nasze twórcze pokłady. Muszę przyznać, że kiedyś organizowałam sobie randki artystyczne ze sobą częściej, będę musiała to zmienić.
    Udanej niedzieli dla Ciebie 🙂

  3. A ja muszę Ci powiedzieć, że takie randki ze sobą mam prawie codziennie 😉 Są nimi np. wieczorne (zazwyczaj ok.23) spacery z psem . Gdy kończy się mój dłuuugi dzień i mogę już iść spać, ja… biorę psa i idę 'przewietrzyć głowę' 🙂 W spokoju spaceruje sobie i… rozmyślań. To cudny dla mnie czas;) Jestem sama ze sobą, nic mi już nie zaprząta myśli i mogę wreszcie 'posłuchać SWOICH myślu'. Wiele rzeczy urodziło się w tym czasie w mojej głowie 😉 Tak, że popieram w całej rozciągłości ideę Twojego posta 😉

  4. Witaj Agato:)
    Cieszę się, że znów jestem u Ciebie i moje oczy są nasycone tak pięknymi widokami i przemyśleniami. Randka, czy też czas ze sobą uważam, jest czymś wyjątkowym. Uważam, że każdy powinien mieć te swoje chociażby 5 minut…dla siebie i tylko dla siebie…To chwila do rozmyślań, to czas gdy nie liczy się nic innego. Dziękuję Ci za tak pięknego posta:)).Pozdrawiam i zapraszam niebawem do siebie:))

  5. Ależ pięknie to wszystko napisałaś… przeczytałam z ogromną przyjemnością i obiema rękami się pod tym podpisuję 🙂
    Najważniejsze, to umieć się cieszyć z tego co nas otacza, z różnych drobiazgów i rozpieszczać siebie :))
    Wokół jest tyle piękna i rzeczy powodujących radość, wystarczy tylko dobrze się rozglądać i patrzeć sercem 🙂
    Przepiękne zdjęcia <3
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

  6. Tak, jestem na tak! 🙂 Ja swoje kilka minut w ciągu dnia staram się wprowadzać od pewnego czasu. Choć niestety jest to dość nieregularne i to muszę zmienić. Chciałabym zwiększyć ilość spacerów z aparatem w ręku, ponieważ uwielbiam to i daje mi to wiele radości.
    Poza tym wyjście na spokojnie do sklepu z dodatkami do domu, bez pośpiechu, bez kogoś nad głową, tylko sama, powoli, bez pośpiechu.
    Takie chwile dla pielęgnacji ciała o jakich piszesz są bardzo relaksujące, ale też muszę się przyznać, że nie umiem znaleźć na nie czasu 🙁 Od dziś minimum raz w tygodniu funduję sobie wieczór tylko ja, ulubione kosmetyki i moje ciało 🙂 Na pewno mnie to odpręży, a tego własnie potrzebuję…
    O gotowaniu nie wspominam bo akurat to ta dziedzina, której poświęcam na prawdę sporo czasu i chwile spędzane w kuchni przy przyrządzaniu różnych dań są praktycznie codziennością. Tutaj nie muszę niczego poprawiać ani postanawiać.

    Podsumowując, masz absolutną rację. Taka randka ze sobą to świetny wstęp do odnalezienia siebie, tego co nam sprawia przyjemność, co kochamy czy tego co nas rozwija. Ja czerpię z nich niewyobrażalną radość, dzięki nim jestem wyciszona, spokojna jutra i pełna wiary w swoje siły 🙂

    Aaa i poproszę o więcej tak inspirujących wpisów 🙂

  7. Agatko, uwielbiam czytać twoje posty… są zawsze takie mądre i życiowe…
    Ja takie randki ze sobą lubię bardzo… wtedy mam czas, by pomyśleć o wszystkim tak na sto procent:)
    Cudowne zdjęcia i apetyczne potraw:)
    dużo radości i słoneczka życzę ci kochana na nowy tydzień

  8. Uwielbiam takie randki ze sobą i jak najbardziej dbam aby często się zdarzały, ładuję wtedy baterie, wyciszam się i relaksuję.
    Czasami jest to długa kąpiel przy świecach, dobra książka a co rano mam taki rytuał że wstaje pierwsza i kawka w samotności daje tyle energii że na cały dzień starcza.
    Pozdrawiam:)

  9. Bardzo miło się czyta, że jesteś spełniona, że masz czas na celebrację chwili i podróże w głąb siebie sam na sam 🙂 Myślę, że każda z nas do tego dąży, kobiety takie już są. Piękne zdjęcia robisz, widać, że sprawia Ci to przyjemność. Oby tak dalej. Pozdrawiam serdecznie!

  10. Zawsze z przyjemnością czytam Twoje wszystkie wpisy – są ciekawe i bliskie memu sercu – wiem o czym piszesz, bo spędzam wiele samotnych godzin, malując w ciszy, albo przy dobrej muzyce – po tej dawce samotności pędzę do męża, dzieci, przyjaciół , bo kocham ich towarzystwo i jestem straszną gadułą , ale minie trochę czasu i już uciekam od świata zewnętrznego,bo to nam daje, jak sama piszesz wytchnienie, radość i szczęście – bardzo mi się podoba to określenie "Randka…ze sobą:)" – pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz