Razem…

Autor: Agata Murawska

Dziś mało fotek, za to słów kilka…

Nie tak dawno, bo pod koniec lipca, jak wiecie zapewne  wyruszyłam do miejsca swoich marzeń, do Toskanii…
Podróż samochodem, przede mną 1700 km, obok mnie…no właśnie, moja rodzina, obok mąż ukochany, za nami córy nasze dwie, jedna z nosem w książce, prawie cała podróż, druga z nosem w tablecie (mam nadzieję, że to się kiedyś zmieni…),bagażnik po dach zapakowany, a przy moich nogach torby dwie, jedna z podręcznymi rzeczami, przekąskami i napojami, a druga, niemniej ważna, to torba pełna czasopism, książek, czyli czegoś bez czego w żadną podróż się nie ruszam.
Tak usadowiona, szczęśliwa i pełna obaw zarazem, jeszcze raz analizuję czy wszystko wzięte., czy nic nie  umknęło  mojej pamięci…, no a potem  odpływam w swoje myśli, w ulubiony stan w czasie podróży, pozwalam popłynąć im swobodnie, tak bez przymusu ( do czasu oczywiście, dopóki nie usłyszę jakiegoś mamooo…), i tym razem nie było inaczej, moje myśli powędrowały do takiej refleksji…jak to dobrze być razem, jak dobrze mieć koło siebie osoby, które się kocha, z którymi jest po prostu dobrze, z którymi jest się na dobre i na  złe…poczułam taki spokój i błogość, poczucie spełnienia i pewności, że będąc razem , razem z moim mężem, z moimi córkami, a także,…może to dziwne, ale razem z tymi których akurat przy mnie nie ma ale czuję ich obecność mentalnie, zarówno z tymi co już odeszli i z tymi co są, co prawda nie w tej chwili ale są…wszystko jest możliwe i każda rzecz która się wydarzy w naszym życiu będzie do zniesienie, do załatwienia. 
W poczuciu spokoju i takiego zwykłego szczęścia, sięgnęłam do jednego z czasopism, które ze sobą wiozłam w…nieznane, a mianowicie do „Zwierciadła”, które zazwyczaj czytam od tak zw. deski do deski. Tym razem nie było inaczej. Przeglądając i czytając kartka po kartce, doszłam do strony gdzie był jakiś konkurs, rzadko zwracam uwagę na takie rzeczy, ale tym razem było inaczej, ponieważ zaintrygował mnie sam tytuł: Jaki jest Twój pomysł na spędzenie wakacji?
Nie wiele myśląc napisałam sms-a o treści: Podróż mojego życia, decyzja o wyjeździe podjęta w pięć minut, z ludźmi których nie znam, tym miejscem jest Toskania, a w taką podróż właśnie się wybieram…
Do wygrania były różne nagrody, trzeba było tylko podać numer wybranej, ja pod wpływem chwili i wcześniejszych rozmyślań wybrałam nagrodę pt. „zapach dla niej i dla niego – MEXX – edycja limitowana” 
Wysłałam…, zapomniałam, wróciłam, swoje robiłam, i wyobraźcie sobie, ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, któregoś dnia dostałam informację, że…wygrałam !!! w konkursie Zwierciadła i dostanę wybraną przez siebie nagrodę. 
Tak więc jest, przyszła pocztą, i powiem całkiem ładne zapachy, pierwszy raz w życiu w coś grałam i wygrałam, niesamowite.

Deseczkę, którą tu widać kupiłam u Ewy z bloga SeeHome tutaj i służy mi nie tylko jako element ozdobny, ale także podaję na niej np. kawkę…Prawda, że piękna? O rany…podziwiam ludzi za talenty i pasje…to jest po prostu piękne:)

Teraz razem z moim M (jak to większość z Was pisze…) pachniemy wspomnieniami, pachniemy razem i cieszymy się z rzeczy małych choć tak pięknych…oczywiście też razem:)))
A czy Wam zdarzyły się takie dziwne rzeczy, zrobione pod wpływem chwili, które potem niespodziewanie dla Was przyniosły efekty których w najmniejszy sposób się nie spodziewaliście…?

Pozostając jeszcze w klimacie podróży, bycia razem, a w nawiązaniu do postu pt. „Notatki, zapiski…” tu, udało mi się uzupełnić swój zbiór różnych notatników o „Pamiętnik z podróży”

Pamiętnik kupiłam u Kasi z bloga Przez dziurkę od klucza…zapraszam. Kasia to kolejna  osoba obdarzona niezwykłym talentem robienia rzeczy pięknych…, jak chociażby ten pamiętnik, który został trafiony w moje gusta w 100%, choć nie znamy się wcale, Ona po prostu czytając mojego bloga świetnie wyczuła moje klimaty, to co lubię i choć pozostawiłam jej w całości inwencję ( jedynie poprosiłam, aby gdzieś tam przewinął się motyw Toskanii), to wybór był niezwykle trafiony. 
Już stron kilka zapisałam i cieszę się, że kolejne podróże zostaną nie tylko w mej pamięci, ale także na kartkach papieru…

Już wiem, że jak będę potrzebowała obdarzyć kogoś czymś szczególnym, to zwrócę się do Kasi i z pewnością będzie to coś wyjątkowego, jak chociażby ten pamiętnik, czy kartka zrobiona z potrzeby serca…

O rany…, miało być zdjęć mało, a tu jakoś tak wyszło całkiem sporo, ale to cała ja, jak już coś zacznę, to twórczość hula na całego:)
Dziś już żegnam się z Wami, za wszystkie przemiłe komentarze dziękuję i jak zwykle zapraszam wkrótce…

Dołącz do dyskusji


21

Luty

Łazienka…moje małe SPA

W rytmach spokojnej relaksującej muzyki zapraszam Was zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią do mojej nowej/starej łazienki…mojego domowego SPA:) Kocham naturę…mówiłam już ...

02

Styczeń

W Nowym Roku…

…życzę sobie i Wam Moi Drodzy tego co najlepsze dla każdego z nas… Nigdy nie wiemy co nam dany rok ...