Tak po prostu…

Autor: Agata Murawska

…mijają dni, mijają tygodnie, miesiące…tak też mija czas po świętach i innych ważnych wydarzeniach.
Ciągle na coś czekamy, ciągle odliczamy dni do czegoś…dlatego tym bardziej cudownie jest cieszyć się czasem powolnym, innym niż zwykle, tak po prostu, bez nagięcia, bez przymusu, czasem który wypełnia dni bez pośpiechu. Dla mnie czas, który był ostatnio był właśnie taką chwilą. Przerwa świąteczna jaką miały dzieci w szkole i ilość dni „wolnych” pozwoliła mi odczuć że dobie wystarczą jednak 24 godziny, że wcale nie musi się wydłużać…i że o dziwo potrafię spać trochę dłużej niż 5-6 godzin, i choć wiem, że to tylko odczucie przelotne, że już wkrótce wszystko wróci do normy, to cieszę się i dziękuję losowi za te dni, dni które pozwoliły mi cieszyć się urokami domowego ogniska, zarówno w ciągu dnia, jak i wieczorami…Magia świąt została trochę dłużej, jeszcze jest choinka, jeszcze jest mnóstwo światła, zarówno takiego ze świec, jak i lampeczek…(szczególnie wieczory wyglądają wyjątkowo w świetlistej poświecie)

Zmieniła się tylko muzyka, już nie słucham tak nałogowo jak przed świętami akordów świątecznych, zamieniłam je na inne rytmy (spokojne tak jak ostatnie dni), 
Skrux & Felxprod ft. Complexion – Find You
Zapraszam do posłuchania, może i Wam przypadnie do gustu
 (takimi akordami zaraziła mnie starsza córcia, która z kolei została zarażona nimi przez swoją przyjaciółkę…one w ogóle słuchają ciekawej muzyki, czytają ciekawe książki i  tak naprawdę to ja dużo mogę się od nich nauczyć:))) – to miłe.

Poranki…wiecie już, że dla mnie niemalże „święte”i biada temu lub czemuś kto lub co próbuje to zmienić…wydłużyły się trochę i pozwoliły mi na nadrobienie zaległości w lekturze, czasopismach, ale także przeczytaniu archiwalnych postów Asi z mojego ulubionego bloga GREEN CANOE( ulubiony, bo to  pierwszy blog, który zaczęłam czytać i który zainspirował mnie do założenia własnego),

 w towarzystwie takiej oto istoty..

 to sama przyjemność:)))
 I tak po ogroooomnej dawce inspiracji z tych wszystkich „czytadeł” mam już całe mnóstwo pomysłów na cały rok ( aż nie wiem czy nie będzie za krótki). I choć nie miało być poważnych  planów, to jednak coś tam w mojej głowie kiełkuje…i oczywiście zobaczymy co z tego wyjdzie:)))
W nowym roku energia tak nas rozpiera, że wyobraźcie sobie, iż  były i gorące rytmy z udziałem części damskiej naszej rodzinki (oj działo się…przydałaby się ukryta kamera), za to  były fotki, natomiast na publikację  z tego przemiłego wieczoru zgodziła się tylko najmłodsza latorośl…

Kuchnia…, to miejsce które jak już pisałam wcześniej jest sercem naszego domu i tym razem nie została opuszczona, i ciągle w niej pachniało tym razem rumem, pomarańczami, czekoladą, a mianowicie   zawitały w niej rumowe cytrynki i rumowo, pomarańczowo-czekoladowy dżemik/marmolada  ( wykonane pod wpływem właśnie bloga Asi, i jej cudownych wpisów, okraszonych nie tylko niezwykłym tekstem, ale również ogromną dawką pięknych zdjęć). Publikację fotograficzną z udziałem tego dżemiku zaprezentuje innym razem…
Tak więc wieczorne, popołudniowe, poranne  herbatki urozmaicam sobie cytrynkami z miodem i rumem…

a także bardzo duża ilością suszonych i świeżych owoców ..

oraz owoców zanurzonych w ciepłej czekoladzie, a to dzięki kominkowi który dostałam jako wygraną z bloga Arcadii
Dziękuję Moja Droga:)))

Były też  śniadania …trochę w bardziej wykwintnym wydaniu niż na co dzień,  np. omlet z wędliną, dużą ilością rukoli, grzankami…i oczywiście pyszną rumową herbatką:)))

Spacery, klimaty, krajobrazy, powietrze…to coś co uwielbiam,coś co towarzyszy mi i mojej rodzince zawsze kiedy tylko możemy…choć o takich klimatach jakie panowały u nas kilka dni temu…

możemy jak na razie tylko pomarzyć, to i tak na spacerku było miło i pięknie…

Mam to ogromne szczęście i przyjemność, że choć mieszkam w mieście i to w pobliżu Warszawy, to wokół mnie jest las, cisza i spokój…, a że aparat to już chyba przykleił mi się do ręki, to i ze zwykłego spaceru wracam z „kroniką fotograficzną” i stąd zawsze  ta ilość zdjęć ..

Nowy rok, to nowy kalendarz…u mnie jest i taki który po prostu ładnie wygląda i upiększa moje wnętrzarza, 
a pochodzi ze strony bloga  Wymarzony Dom Ani, można go  sobie tam wydrukować…

ale jest i zwykły, w którym notuję …wszystko co trzeba.

Jest również znana już części z Was książeczka pt. ” Chwile skupienia na każdy dzień” i kolejny już rok każdego dnia będzie przypominała mi co wżyciu jest ważne i jaką drogą należy iść…

Nowy rok, koniec starego…dużo się działo w starym, już niedługo podzielę się z Wami efektami mojej pracy ( realizacji zadania, które przyznam było dla mnie ogromnym wyzwaniem ale i niesamowitą wręcz przyjemnością). Ja z efektów jestem zadowolona …zobaczymy może moje zawodowe losy potoczą się właśnie w tym kierunku???

Tymczasem, na sam koniec dzisiejszego posta chciałam pokazać Wam Moi Drodzy migawki z tego co przygotowałam dla wszystkich uczestniczek zabawy Santa Bloger o której pisałam już tutaj…wiem, że jutro Karolina (organizatorka tego cudownego przedsięwzięcia) wysyła do nas prezenciki, więc już wkrótce będę mogła podzielić się z Wami fotkami z cudeńkami które do mnie przyjdą ( jestem pewna, że będą cudowne!!!)..

Każda z nas miała przygotować coś co nas osobiście przedstawia, coś co mówi o czym jest nasz blog…ponieważ mój blog zawiera w sobie kilka tematów, a tak naprawdę jest o życiu…w pozytywnym tego słowa znaczeniu, tak więc zrobiłam coś co moim zdaniem jest jego odzwierciedlaniem…dlaczego ?, o tym napiszę w następnym poście:))) 
Pozdrawiam Was serdecznie, za wszystkie miłe słowa dziękuję i tak po prostu zapraszam już wkrótce:)))

Dołącz do dyskusji


21

Luty

Łazienka…moje małe SPA

W rytmach spokojnej relaksującej muzyki zapraszam Was zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią do mojej nowej/starej łazienki…mojego domowego SPA:) Kocham naturę…mówiłam już ...

02

Styczeń

W Nowym Roku…

…życzę sobie i Wam Moi Drodzy tego co najlepsze dla każdego z nas… Nigdy nie wiemy co nam dany rok ...