Zrobiło się świątecznie…

Autor: Agata Murawska

 Mimo, że czas, tak jak pisałam ostatnio nijak nie chce się rozciągnąć, a spraw do załatwienia coraz więcej, to co jak co, ale dom musi być odświętnie ubrany!!!
 Dla mnie to niezwykle istotna sprawa. 
Ja po prostu uwielbiam tę całą przedświąteczna atmosferę i to nie tylko w domu, ale w ogóle…
Zaglądając na Wasze blogi, odwiedzając niektóre domy w realu i sklepy z witrynami świątecznymi, rozświetlone miasta i ulice, słuchając  akordów muzyki przedświątecznej,  całe to zamieszanie ze świętami związane, jakieś takie dziwne podekscytowanie i przede wszystkim oczekiwanie…, sprawia że ten okres jest dla mnie wyjątkowy, taki magiczny, jedyny w swoim rodzaju.
Dla mnie to wszystko przywołuje czasy…dzieciństwa, czasy radosne , błogie i bezpieczne. Wiem, że nie u wszystkich dzieciństwo było takie, że mogą wracać do niego z rozrzewnieniem, wiem że u niektórych właśnie święta przywołują przykre i trudne wspomnienia…,ale wiem też że mimo wszystko, święta Bożego Narodzenia to czas nadziei, radości i pojednania. I może to te święta, w tym roku będą wyjątkowe, takie że zostaną na długo w pamięci…
W dużej mierze to od nas zależy jak będą wyglądały, czy będą rodzinne, spokojne i ciepłe tak po prostu. Dlatego staram się aby już dziś, już teraz tę magię do domu wprowadzać, a swoim najbliższym dać to co zostanie na długo w ich pamięci. Myślę, że dom ciepły, w nastrój i zapachy ubrany będzie miejscem do którego w przyszłości moje córy z rozrzewnieniem powrócą…
Dlatego ubieram go w dekoracje, światło i nastrój…

W tym roku przeważają u mnie elementy naturalne, białe, trochę srebra, ale wszystko okraszone, zaznaczone jest czerwienią, dla mnie osobiście najbardziej kojarzącym się kolorem  ze Świętami Bożego Narodzenia…

natura, świeczki, dożo blasku, to jest to co lubię najbardziej…

Uwielbiam wszelkiego rodzaju figurki, zawieszki i precyzyjnie wykonane bombki…

Ach i pokoje moich dziewcząt…, jeden kolorowy, żywiołowy,wesoły, dokładnie taki jaka jest z natury Amelka…

drugi stonowany, chłodny ale…piękny i magiczny ( cała Natalka)…

Również w magiczny, wprost bajkowy nastrój ubrał się pewnego dnia mój ogród, to co zobaczyłam o poranku zachwyciło mnie niezmiernie i kilka fotek pstryknąć musiałam… 

Nie byłoby oczywiście nastroju i całego tego przedświątecznego zamieszania bez pierniczków…

Nawet naszej kici udzieliła się świąteczna atmosfera…
tu pod stołem wyleguje się,

 kiedy my tymczasem działamy  piernikowo na stole

a tu przy akompaniamencie świątecznych akordów muzycznych po prostu przysypia sobie…

Tak więc nie próżnuję, działam, robię to co lubię, umilam czas sobie i bliskim i choć czasami naprawdę nic się nie chce i nachodzi pytanie po co to wszystko…tylko wieczna robota i robota, jaki to ma sens…? To mimo wszystko zmuszam się, bo to jest tak jak przy uprawianiu sportu, najpierw nie chce się wyjść, a potem jest ogromne zadowolenie i dobre samopoczucie…tak i w tym przypadku, tego całego przedświątecznego krzątania  się, najpierw się nie chce, a potem jest ogromna satysfakcja i poczucie spełnienia:)))
A jak u Was Moi Drodzy ten świąteczny czas, działacie czy raczej odpoczywacie, zmuszacie się czy odpuszczacie, jestem oczywiście ciekawa Waszych zdań…
Miłego tygodnia, bardzo „gorącego” i oczywiście zapraszam na post kolejny…o czym? a jak myślicie?… może stół wigilijny, może choinka, a może jeszcze coś innego…, zobaczymy czy znowu uda mi się do czegoś zmusić:)))

Widoczne na moich zdjęciach świąteczne ozdoby pochodzą z:

1. Świąteczny stroik stojący na parapecie w szarej podstawie w renifery, oraz czerwony mikołaj pochodzą z Greendeco,
2. Widoczne na zdjęciach poduchy to zeszłoroczne zakupy dokonane w sklepie Dekoria
3. Bombka ręcznie robiona stojąca również na parapecie,oraz drewniane zawieszki z motywem choinki,  to zakup na tegorocznych targach świątecznych odbywających się w Warszawie, a pochodzi od Kasi z bloga Rustykalny Dom,
4. Gwiazdy wiszące w oknach pokoju dziennego i gabinetu, oraz małe ażurowe świeczniki stojące na parapecie w gabinecie, oraz ściereczka i koszyk z materiału w szarą kratę to zakupy z Ikei,
5. Biały świecznik oraz wazoniki pochodzą ze sklepu Magdy z Mile Maison ,
6. Pozostałe ozdoby w postaci ażurowej tacy, świeczników, lampek ażurowych oraz ledowych i gwiezdnych, zawieszki oraz wieniec wiklinowy wiszący nad stołem pochodzą ze sklepu stacjonarnego o nazwie „Anielskie Atelier” – to informacja dla tych którzy mieszkają w okolicy Warszawy, a sklep znajduje się w Wołominie.
7. Puszki na pierniczki pochodzą ze sklepu Tchibo.

Dołącz do dyskusji


16

Październik

Pokój dla chłopca

Dziś, tak jak obiecałam  wracam do Was z tematem pokoiku dla chłopca:) Dzieci rosną wyjątkowo szybko, nie da się temu ...

04

Październik

Jak nadać wnętrzom charakter i styl…?

Ostatnio zastanawiałam  się jak podejść do tematu nadawania charakteru i stylu wnętrzom…:) Jak opisać to, co ciężko pokazać namacalnie, co ...